Top 5 Wolnym Krokiem – nasza mała wyliczanka

Post Top 5 Wolnym Krokiem został przygotowany na specjalną okazję  – 5000 polubień na Facebooku! Dla niektórych ta liczba może wydawać się niezbyt duża, jednak dla nas jest to kolejny krok milowy w rozwijaniu naszego bloga o nową publikę. Jeżeli więc czytasz naszego bloga i chciałbyś pomóc nam w jego dalszym „życiu” to będziemy wdzięczni jeżeli zostawisz nam like 🙂

Z okazji 5000 polubień przygotowaliśmy dla Was małe zestawienie naszych top 5 w różnych aspektach naszej działalności, a także życia prywatnego, byście mogli nas trochę lepiej poznać.

Wyjazdy, które najlepiej wspominamy

  1.  Trolltunga  – Język Trolla w Norwegi to w dalszym ciągu nasz wyjazd, który wspominamy najbardziej. Nie wiem czy to dlatego, że był to nasz pierwszy kontakt z przepiękną przyrodą w Norwegii, czy tęż po prostu szlak tak nas zauroczył, ale ta wycieczka na prawdę podbiła nasze serca.
  2. Przeprawa przez Alpy – szlak Via Spluga. Drugim wyjazdem pod względem naszych wspomnień jest przeprawa przez Alpy, który był naszą jak dotychczas najbardziej szalonym wyjazdem. W ciągu tygodnia mieliśmy autostopem przedostać się z Włoch do Polski, przy czym przez dwa dni przeprawialiśmy się przez Alpy. Via Spluga to szlak, który zauroczył nas swoimi przepięknymi zakątkami.
  3. Sintra – obowiązkowe miejsce przy zwiedzaniu Lizbony. Są takie miejsca, których architektura powala. Sintra to jednak nie tylko jedno miejsce, które zapadają w pamięci, ale cały kompleks historyczny tego miejsca i przepięknie usytuowany Pałac Penna na wzgórzu sprawa, że jest to nasze trzecie miejsce, które zapadło nam w pamięci.
  4. Benidorm – hiszpańskie wariactwo. Do Benidormu wybraliśmy się na zaproszenie miasta wraz z kilkoma innymi blogerami. Właśnie chyba z tego powodu tak dobrze je wspominamy. Doborowe towarzystwo i ogrom atrakcji, jakie dostarczył nam Benidorm sprawił, że koniecznie musiał się on zleźć w naszym zestawieniu.
  5. Autostopem przez Gruzję i Armenię. Pisząc te zestawienie właśnie stwierdziliśmy, że  kiedyś to byliśmy bardziej szaleni… 🙂 Nasza wycieczka przez Gruzję i Armenię autostopem to kolejna wyprawa, na która porwaliśmy się za czasów studenckich. Plecak, bilety i ogólny zarys gdzie chcemy być. I nic więcej. Podczas tygodnia zwiedzania udało nam się odwiedzić Batumi, Tibillisi oraz stolicę Armenii – Erywań, gdzie doszczętnie zauroczył nas górujący nad miastem Ararat.

Miejsca, do których chcemy pojechać

  1. Bieszczady – może dla niektórych być to dziwne, ale naprawdę chcielibyśmy na pierwszym miejscu odwiedzić nasze polskie Bieszczady. Podczas tych wakacji przegoniły nas one warunkami atmosferycznymi, ale nie dajemy za wygraną. Koniecznie musimy sprawdzić skąd wzięło się powiedzenie „Rzuć wszystko i wyjedź w Bieszczady”.
  2. Rajskie wyspy – w tym wypadku nie mamy jakiegoś szczególnie wybranego kierunku. Po prostu zachęceni przepięknymi zdjęciami na Instagramie z rajskich wysp tj. Seszele, Bali, Karaiby etc. chcielibyśmy na własnej skórze przekonać się, czy rzeczywiście jest to niebo na ziemi, tak jak opisują inni, czy jak to czasami bywa , przereklamowana atrakcja.
  3.  Kirgistan – ten kraj marzy nam się już od dawna. Szczególnie chcielibyśmy „pochodzić” sobie po górach w paśmie Tienshan, które noszą nazwę niebiańskich gór. Pochodzić, daliśmy specjalnie w nawiasie, ponieważ ich najwyższy szczyt mierzy prawie 7 500 m  n.p.m. Wątpimy, że pokusilibyśmy się o zdobywanie jakiegoś znaczącego szczytu, ale same poobcowanie w tych górach byłoby dla nas czymś wspaniałym.
  4. Jakuck – kolejnym miejscem na mapie, które w przyszłości chcielibyśmy odwiedzić jest Jakuck. Wydaje nam się to tak odległym i odmiennym miejscem, że byłoby wspaniale móc kiedyś go doświadczyć. W dodatku z zamiłowania uczę się rosyjskiego i myślę, że podczas takiej wyprawy nauczyłabym się więcej niż kiedykolwiek.
  5. Lofoty – następnym kierunkiem, który chcielibyśmy obrać to norweskie Lofoty. W końcu przydałoby się zobaczyć zorzę polarną a Norwegia jeszcze nigdy nas nie zawiodła co do swoich atrakcji.

Ulubione miejsca noclegowe

  1. Hotel Fenix w Libercu – na pierwszym miejscu w naszych dotychczasowych pobytach hotelowych musimy przyznać Hotelowi Fenix w Libercu. Nie dość, że ceny były naprawdę niewygórowane to w dodatku obsługa i całe zaplecze socjalne tego miejsca były ponad swoją miarę. Po raz pierwszy mogliśmy w pokoju pograć na xboxie lub za darmo pooglądać hity kinowe na DVD. Przy opcji wykupienia śniadań można było korzystać z barku z napojami (nieograniczona ilość grzanego wina lub gorącej czekolady skradła nasze serca!). Nowoczesne wnętrze, pyszne śniadanie i bliskość szlaku na Jested. Czego chcieć więcej?
  2.  Apartament w Senji – nasze wymagania zmieniły się dość istotnie od kiedy pojawił się Leoś. Z tego względu zaczęliśmy szukać miejsc, w których będziemy mieli trochę więcej przestrzeni oraz aneks kuchenny.  Apartament, który wynajęliśmy w Chorwacji był dla nas spełnieniem wszystkich naszych oczekiwań. Nie dość, że był bardzo dobrze usytuowany (w pobliżu wybrzeża) to jeszcze był w pełni wyposażony. Duża kuchnia, zmywarka, dwa osobne pokoje, przepiękny widok i w dodatku w niewygórowanej cenie ok. 300 zł za noc.
  3. Zamek Ruda nad Moravou – podczas powrotu z Chorwacji postanowiliśmy zrobić sobie jeden dzień odpoczynku w Czachach. Poszukując ciekawych noclegów trafiliśmy na ofertę Zamku Ruda nad Moravou. Przepiękny pałacyk zlokalizowany w cichej i spokojnej miejscowości został zakupiony przez parę młodych informatyków, którzy zaczęli go przywracać do stanu używalności. Systematycznie odremontowywane są pokoje. które w nowoczesnym stylu pozwalają wypocząć w starych murach. Szczególnie fajnie, gdy takimi projektami zajmują się pasjonaci tematu. Na pewno odwiedzimy to miejsce raz jeszcze, by zobaczyć jak się zmienia.
  4.  Amelkowa Chata – w naszym zestawieniu musi pojawić się też jakaś polska lokalizacja. I jest! Amelkowa Chata to urocze miejsce ulokowane na Przełęczy Okraj, z której zdobywaliśmy Śnieżkę. W szczególności na pochwałę zasługuje genialna lokalizacja, z której bez problemu można dostać się na najwyższy szczyt Karkonoszy oraz dojechać do intrygujących Kowar. W dodatku można liczyć na przepyszne jedzenie serwowane w restauracji należącej do obiektu.
  5. Hotel Slunný dvůr w Jesenikach – nasz pobyt w tym miejscu wiązał się z Presstripem z okazji 750-lecia miasta Jesenik, o którym wspominaliśmy wcześniej. Hotel przypadł nam do gustu ze względu na świetną lokalizację bliską części zdrojowej, bogate wyposażenie oraz co ważne – basen w środku budynku! Wszystko to połączone było ze strefą SPA oraz pysznym śniadaniem… Ahh z chęcią byśmy tam jeszcze wrócili.

Fakty o Agnieszce i Krystianie

Agnieszka:

  1. Uwielbiam język rosyjski i uczę się go z zamiłowania (a wszystko zaczęło się od filmu „Mała Moskwa”)
  2. Od 4 lat jestem wegetarianką.
  3. Oprócz języka rosyjskiego znam bardzo dobrze język angielski. Dodatkowo uczę się jeszcze języka niemieckiego oraz hiszpańskiego. 
  4. Mam arachnofobię.
  5. Nie lubię tłumów i zatłoczonych miejsc. Może dlatego na celownik obieram mniej znane szlaki?

Krystian:

  1. Skończyłem kierunek Odnawialne Źródła Energii i Gospodarka Odpadami. Teraz każdy myśli, że jeżdżę śmieciarką.
  2. Ulubione zwierzątko – lotopałanka.
  3. Przez długi czas byłem zapalonym graczem.
  4. Po pracy etatowej tworzę strony internetowe.
  5. Krystian jest urodzonym kłamcą – potrafi bez mrugnięcia okiem opowiedzieć komuś nieprawdziwą historię i nikt nie zauważy, że to kłamstwo.

Fakty z zaplecza Wolnym Krokiem

  1. Agnieszka odpowiada za zdjęcia i ich obróbkę, zaś Krystian pisze teksty i ogarnia stronę informatyczną bloga.
  2. Pomysł na stworzenie  bloga wziął się od Agnieszki. To właśnie ona go zainicjowała i prowadziła wyłącznie sama przez około rok. Później Krystian stopniowo wchodził w pisanie tekstów. Aktualnie na blogu jeszcze jest kilka starych tekstów z początku naszej działalności, które systematycznie aktualizujemy.
  3. Dolny Śląsk stał się naszym głównym tematem około 3 lata temu. Po wyjazdach zagranicznych, gdzie korzystaliśmy z m.in. couchsurfingu, stwierdziliśmy, że gdyby do nas ktoś przyjechał w odwiedziny, to nie do końca byśmy wiedzieli co ciekawego im pokazać. Z tego względu postanowiliśmy lepiej poznać nasze województwo i aktualnie zwiedzamy jego zakamarki, a Dolny Śląsk stał się poniekąd naszym małym konikiem na blogu.
  4. Życie blogera nie jest takie łatwe, jak się wydaje. Piękne zdjęcia i w większości pozytywne przesłanie niekiedy opłacone są wieloma nerwami. Szczególnie przekonaliśmy się o tym podczas cięższych przepraw, gdzie człowiekowi ledwo chce się żyć, a tutaj jeszcze z tyłu głowy trzeba pamiętać o zakodowaniu szczegółów szlaku, a także o zrobieniu odpowiednich fotek. Nie zawsze się to udaje i wiele fajnych „widoczków” zostało przez nas nieuwiecznionych, ponieważ nie chciało nam się wyciągać aparatu. No niestety, niektóre rzeczy pozostaną tylko dla nas 🙂
  5.  Kilka razy byliśmy blisko zrezygnowania z prowadzenia bloga.  Głównym problemem był brak czasu na pisanie i ogarnianie zdjęć oraz małe korzyści. Dużą inspiracją w podtrzymaniu naszego hobby były pozytywne komentarze od czytelników oraz kilka udanych współprac z pasjonatami historii/podróży, które dodały nam skrzydeł. Pomyśleliśmy wtedy: Może jednak z czasem coś fajnego z tego wyjdzie?
Majowka Gory Stolowe

Wpisy i Projekty, które osobiście uważamy, że wyszły nam najlepiej

  1. Neapol – poradnik zwiedzania miasta na 3 dni. To pierwszy wpis, który dał nam jakąś rozpoznawalność w wyszukiwarce Google i pomógł rozwinąć bloga. Wspiął się on na jedno z pierwszych wyszukiwań pod kątem Neapolu i sprawił, że przybyło nam czytelników. Wysiłek się opłacił, ponieważ poświęciliśmy na niego dużo czasu i zawarliśmy w nim informacje, których nam samym ciężko było znaleźć.
  2. Projekt „zNAJ Dolny Śląsk” to kolejny cykl artykułów, w który zaangażowaliśmy się bardzo mocno. Projekt polegał na przedstawieniu atrakcji Dolnego Śląska zasługujących na miano NAJ w skali Polski lub Świata. Przedstawiliśmy w nim m.in. Najwyżej położony rynek w Polsce, najstarsze drzewo w Polsce, najwyższy wulkan w Polsce etc. Bardzo ciekawy i angażujący projekt, którego realizacja to była czysta przyjemność.
  3.  Dlaczego nie pojadę dookoła świata Bentleyem – nasz pierwszy, ale też jedyny, „śmieszkowy” wpis na blogu.
  4. Jesenik czeski raj uzdrowiskowykolejny wpis, który powstał w wyniku zaproszenia miasta Jesenik na tzw. Presstripa. Okazja była dość podniosła, ponieważ miasteczko obchodziło swoje 750 lecie. Dzięki temu wyjazdowi mogliśmy poznać niezwykłą historię uzdrowiska oraz pooddychać w jednym z najczystszych górach w rejonie.
  5.  Ekstremalny Dolny Śląsk – wpis powstał w ramach realizacji II Turystycznych Mistrzostw Blogerów, w których mieliśmy okazję reprezentować Dolny Śląsk. Postanowiliśmy pokazać Wam, jak można spędzić czas dostarczając sobie szczyptę ekstremalnych emocji. Każde z tych miejsc było dla nas niemałym wyzwaniem, jednak bez wątpienia największy „zawał serca” sprawił nam zjazd MTB w Srebrnej Górze. Emocje jakich mało!
Ekstremalne Atrakcje na Dolnym Śląsku

A czy Wy macie jakieś wspomnienia związane z naszym blogiem? Może pomogliśmy Wam zaplanować jakąś wycieczkę lub pokazaliśmy ciekawe miejsce? Dajcie znać koniecznie! Takie opinie motywują jak nic innego tak więc wyjątkowo prosimy o zostawienie po sobie jakiegoś śladu 🙂

Post Author: WolnymKrokiem