Benidorm – przepis na aktywne wakacje w Hiszpanii

Są niekiedy takie miejscowości, o których nie wiadomo co sądzić. Kiedy dostaliśmy zaproszenie od VisitBenidorm, początkowy research w Internecie, nie przyprawił nas o optymistyczne myśli.

"Toż to typowy kurort dla wczasowiczów! Co my tam będziemy robili?"

Ku naszemu zaskoczeniu, nie mogliśmy narzekać na brak aktywnych atrakcji w Benidormie. Cztery dni spędziliśmy na eksplorowaniu okolicy wzdłuż i wszerz. Pierwszy z nich okazał się dniem rąk, kolejny dniem brzucha, trzeci dniem nóg a czwarty błogim wypoczynkiem, od którego mogła nas boleć tylko szyja. Ciekawi jesteście jak aktywnie można eksplorować Benidorm? W niniejszym wpisie pokrótce opiszemy nasze przeboje i sposób by nie nudzić się w największym kurorcie w Hiszpanii.

Plan aktywnego zwiedzania Benidormu w 4 dni - atrakcje na lądzie

 

Na początku musimy wspomnieć, gdzie położony jest Benidorm. Jest on ulokowany na południu Hiszpanii w pobliżu miasta Alicante i znajduje się przy Morzu Śródziemnym. Corocznie przyciąga miliony turystów, głównie z Wielkiej Brytanii, Norwegii oraz Hiszpanii. Nic dziwnego, ponieważ Benidorm należy do dość drogich miejsc wypoczynkowych, jednak każdy może znaleźć tutaj swoje miejsce. Będąc tam zaledwie cztery dni, odkryliśmy dwie twarze Benidormu. Pierwszą jest typowo imprezowo / plażową odsłoną typowego nadmorskiego kurortu z głośnymi ludźmi oraz potokiem alkoholu oraz drugą, przyjazną dla nas, aktywnego  i spokojnego miejsca z przepysznym jedzeniem. Oczywiście nasz plan zwiedzania opierał się na drugim profilu miasta, idącą zgodnie z hasłem Discover Sporty Benidorm, czyli Odkryj Sportowy Benidorm. W niniejszym artykule przedstawimy kilka pomysłów jak można zagospodarować swój czas zwiedzając lądowe atrakcje miasta.

 Pomysł pierwszy - rowerem poza miasto

Jak się pewnie domyślacie, w mieście nie mieliśmy czego szukać, tak więc rowery dały nam ogromną swobodę w wydostaniu się z sideł wieżowców. W tym celu skorzystaliśmy z usług wypożyczalni rowerowej TAO i cały nasz zespół został uzbrojony w prawdziwe cuda techniki - rowery wspomagane elektrycznie. Przyśpieszyło to mocno naszą wyprawę, ponieważ całe miasto otoczone jest górami, dlatego w którą stronę byśmy nie pojechali, mielibyśmy pod górkę. Jednak z takim sprzętem nie straszne nam takie pagóry 🙂

W związku ze wszechobecnymi wzniesieniami Benidorm oferuje wiele punktów widokowych, z których możemy podziwiać panoramę miasta kontrastującą z lazurowo - błękitną wodą morską. Naszym celem stały się pobliskie ruiny fortu, do którego prowadziła kręta ścieżka nad klifami. W pobliżu Benidormu możemy znaleźć wiele pozostałości po fortyfikacjach, ponieważ w przeszłości było to miasto portowe, które trzeba było należycie bronić do XVII wieku przed licznymi atakami piratów.

Pomysł drugi - poczuć się elitarnie - lekcja golfa w Benidormie

Golf! Nigdy byśmy nie pomyśleli, że kiedyś ktoś wyciągnie nas na golfa. Co to przecież za frajda? Pełno bogatych snobów, chodzących w jednej białej rękawiczce i dziwnie wyginających się przy uderzeniu. Okazało się jednak, że nie jest to wcale takie złe zajęcie. Dla amatorów jest to ciekawa lekcja, pokazująca, że technika oraz precyzja jest dużo skuteczniejsza od taktyki "zamachnij się i jebnij". Po stosowaniu drugiej metody, jedyne czego się można dorobić to przekopanego trawnika i odcisków na palcach - nie polecamy. Na polu golfowym spędziliśmy około dwie godziny w akompaniamencie radosnych pokrzykiwań, gdy któremuś z naszej ekipy udało się posłać piłkę na dalej niż 30 metrów. Wbrew pozorom nie jest tak łatwo trafić w tą przeklętą piłeczkę.

Pomysł trzeci - wyprawa w góry

Góry są dla nas zawsze priorytetową atrakcją każdego miejsca, dlatego i ich nie mogło zabraknąć. Pobliskie szczyty zwiedziliśmy w dwojaki sposób. Pierwszym była piesza wędrówka klifami oraz podróż zmotoryzowana - jeepem. Jako że tradycyjnej metodzie poświęcimy osobny wpis, to tutaj pokażemy jakie atrakcje możemy zobaczyć na czterech kółkach. Przez kilka godzin jazdy zwiedziliśmy pobliskie partie górskie przy Benidormie wraz z kierowcą firmy Marco Polo. Dlaczego auto? Był to nasz czwarty dzień i zarówno ręce (po kajakach + golfie) jak i nogi (po górach) trochę się buntowały, dlatego taka forma zwiedzania była dla nas atrakcyjna. W tak krótkim przedziale czasu umożliwiła nam zobaczenie pobliskich miejscowości, rozwijających się przy Benidormie, w swój specyficzny hiszpański sposób. Wąskie uliczki, kolorowe małe domki oraz pełno drzew owocowych było naszym pierwszym planem przy nadchodzących górskich widokach. Gdy wjechaliśmy na offroad zostaliśmy otoczeni przepięknymi wąwozami oraz pnącymi się w górę szczytami. Naprawdę ciężko uwierzyć, że krajobraz potrafi się tak mocno zmienić kilka kilometrów poza miastem. Kierowca zaznajomił nas także z historią miasta oraz roślinnością, która nas otaczała. Okazało się bowiem, że niepozorny chwast rosnący obok nas był kolendrą lub krzewem anyżowym.

Ale to nie wszystko co można zobaczyć w Benidormie

Jak mogłoby zabraknąć wodnych rozrywek w nadmorskim kurorcie? Jest ich wiele i nie mamy wcale na myśli leżenia na plaży i moczenia nóg w morzu. W następnym wpisie przedstawimy kilka ciekawych pomysłów na wodne atrakcje, jakie zaoferował nam Benidorm. 

 

I jak pierwsze wrażenia z Benidormu? Czy teraz te wielkie kurortowe miasto Hiszpanii kojarzy Wam się tylko z zatłoczonym miastem pełnym głośnych ludzi?:) Nam wydaje się, że każdy wybiera takie oblicze Benidormu, jakie sam woli. Możliwości jest wiele! A Wy co byście wybrali? Słodkie lenistwo, czy satysfakcjonujący wycisk?:)

Post Author: WolnymKrokiem

  • Widzę, że oczekiwanie na kolację spędzone na nocnym foceniu przyniosło efekty. Ostatnia fota bomba! <3

  • do dziś nawet nie wiedziałam, że takie miasto istnieje 🙂 a tymczasem w blogosferze jakaś chyba ostra promocja regionu 🙂 ale to fajnie bo bardzo zachęcająco to wygląda 🙂

    • Miasto dość mocno angażuje się w promocję Internetową. Naprawdę ciekawe miejsce, jako destynacja turystyczna.

  • Enjoye

    Hiszpanię uwielbiamy, wybrzeże mamy zjechane od Kadyksu do Tossa De Mar, ale z Benidormu uciekliśmy bardzo szybko. Ten kanion wieżowców zrobił na nas przytłaczające wrażenie. Zdecydowanie stawiamy na Alicante w tym rejonie 🙂

    • Właśnie z tym widokiem to kłócimy się dalej w myślach. Niby straszne duże molochy, ale na zdjęciach robią bardzo ciekawy plan. Są one także stawiane z myślą by każdy z nich miał widok na morze, nie przesłonięty przez inny budynek. Zawsze jakaś to wizytówka miasta jest 🙂

  • Ostatnio na lekcji angielskiego miałam czytankę o tym mieście i jego historii… bo było ono kiedyś po prostu wioską rybacką 🙂 Widać, że wypad udany. I chciałam jeszcze dodać, że Wasz blog jakiś taki odmieniony 🙂 Piękny!

    • Dokładnie, Benidorm był małą wioską rybacką i dopiero potem rozrósł się gdy pod swoje skrzydła wziął ją król Portugalii i zrobił ją wypoczynkowym miastem 🙂 A dziękujemy! Zrobiliśmy w końcu ten krok i przeszliśmy z Bloggera na Worda 😀 nie było łatwo i kilka problemów dalej mamy ale ogólnie chyba zmiana na plus 🙂 Dziękujemy za słowa uznania!:D