Nosidełko turystyczne dla dziecka Deuter Kidcomfort PRO – recenzja po testowaniu dla dziecka 2+

Leoś podróżuje z nami po górach już od swoich najwcześniejszych dni. Po raz pierwszy zabraliśmy go w niewysokie góry w paśmie wygasłych wulkanów na Dolnym Śląsku – Górzec, gdy miał około 1,5 miesiąca. Używaliśmy wtedy chusty do noszenia dziecka, później gdy miał około rok przerzuciliśmy się na nosidełko ergonomiczne i teraz, gdy ma dwa lata, poszukaliśmy innych rozwiązań by komfortowo było można zabierać dziecko na szlak. Co by nie powiedzieć, prawie 15 kg dodatkowego ciężaru na plecach robi swoje i w szczególności, gdy jest to poruszająca się na prawo i lewo bardzo ciekawski ciężarek to odczuwa się to jeszcze bardziej. Z tego powodu musieliśmy przerzucić się na nosidło typu plecak z lożą, ponieważ zwykłe nosidełko ergonomiczne nie zdawało już egzaminu i zbyt ograniczało swobodę ruchu małego turysty. Kiedy więc otrzymaliśmy propozycje przetestowania nosidła Deuter Kidcomfort PRO nie zastanawialiśmy się długo, tylko wzięliśmy go na szlak. Nasze testy przed napisaniem tego artykułu trwały 3 miesiące, obejmując przy tym nasz urlop na ziemi kłodzkiej, podczas których był on używany praktycznie codziennie. Myślimy więc, że po takim czasie możemy się wypowiedzieć na jego temat i podpowiedzieć Wam, czy warto zainwestować w tego typu sprzęt.

Pierwsze wrażenia z testowania nosidełka dla dzieci Deuter Kidcomfort PRO

Po raz pierwszy z nosidłem wyruszyliśmy na zwiedzanie Skansenu górniczo-hutniczego w Leszczynie oraz wejście na niewielki szczyt – Duży Młynik. Była to trasa specjalnie zaplanowana pod kątem nosidełka, w której najważniejszym dla nas aspektem było wypróbowanie go i w razie gdyby pojawiły się problemy, można było spokojnie zawrócić. Pierwszym mankamentem przez jaki musieliśmy przebrnąć było dostosowanie nosidełka do siebie. Szybko bowiem okazało się, że pierwsze domowe próby adaptacji go do swoich pleców nie były odpowiednie. Deuter Kidcomfort PRO ma wiele opcji nastawu ramiączek zarówno dla siebie jak i dziecka, odpowiedni docisk na odcinek lędźwiowy,  ustawienie podnóżków dla dziecka, wysokości siedziska etc. Niektóre z nich można modyfikować w miarę prosty sposób, a inne trzeba dostosować za pomocą prób i błędów. Pamiętamy, że podczas pierwszej przechadzki Leoś był za bardzo odchylony w nosidle, przez co robił dodatkowy opór na plecy, które cały czas „ciągnęły” do przodu w celu wyrównania środka ciężkości. Późniejsza regulacja pasków łączących ramiączka z lożą zniwelowała ten problem. Wiele nieudogodnień wynikało więc z nieumiejętnej regulacji poszczególnych partii plecaka do swojej postury ciała. Odpowiednie ustawienie wysokości ramiączek, prawidłowy docisk plecaka do grzbietu i odcinka lędźwiowego sprawiły, że nosił się on stabilniej i nie narażał pleców na tak zwane podskoki i szarpnięcia.

Kolejnym aspektem, który przypadł nam wyjątkowo do gustu jest możliwość odłożenia nosidła w pozycji stojącej na stojaku. Jest to w wielu przypadkach  wygodne rozwiązanie, kiedy nasz maluch zasnął w loży a potrzebujemy trochę odpocząć, zrobić zdjęcia lub polecieć dronem. W przypadku zwykłego nosidła ergonomicznego nie było takiej opcji, żeby odłożyć Leosia bez obudzenia go, zaś w tego typu sprzęcie nie ma takiego problemu. Kolejna zaletą Deutera Kidcomfort PRO, na który zwróciliśmy uwagę są podnóżki dla dziecka, które stabilizują nogi i trzymają je w odpowiedniej pozycji, przez co zapewniają lepszy przepływ krwi, przekładający się bezpośrednio na komfort dziecka. Nie wszystkie nosidełka turystyczne dla dzieci posiadają taką opcję, dlatego warto o tym wspomnieć.

Ważną informacją jest także fakt, że nosidełko w formie plecaka z lożą może być w pełni obsługiwany przez jedną osobę. Z nosidełkiem ergonomicznym nigdy nie udawało nam się poprawnie założyć Leosia bez pomocy drugiej osoby. Zawsze trzeba było podtrzymać go, by się nie osunął z pleców. Z plecakiem zakładanie małego turysty na plecy jest dużo łatwiejsze, chociaż wymaga odrobimy wprawy.

Nasze zastosowanie dla nosidełka Deuter Kidcomfort PRO

Po górach chodzimy sporo, jednak nosidełko ma być wsparciem naszych wspólnych wyjść, nie zaś głównym środkiem transportu dziecka. Ciągle zachęcamy Leosia, by jak najwięcej chodził po szlaku, zwiedzał okolice, dotykał skał i ogólnie cieszył się otaczającą go naturą. Oczywiście jest on jeszcze za mały, by samemu w pełni zrealizować cały szlak (przynajmniej takie, które wybieraliśmy), dlatego do nosidła trafia w wypadkach, gdy podejście jest zbyt strome, jest zmęczony lub gdy wyjątkowo nam się śpieszy. Zazwyczaj staramy się nosić go maksymalnie przez 30 minut, by pozwolić mu rozprostować nogi i dać odpocząć plecom tragarza. Jeżeli więc myślicie o długich wyprawach, a nie jesteście osobami o dobrej kondycji fizycznej to nosidło może sprawić Wam lekkie problemy.  Kupując tego typu sprzęt nastawcie się początkowo na mniej wymagające trasy, tak by sprawdzić siebie pod dodatkowym obciążeniem i dajcie sobie czas na przyzwyczajenie swoich pleców do dodatkowego obciążenia. W innym wypadku zrazicie się do rozwiązania, jakim jest górski plecak-nosidełko lub nabawicie się kontuzji. Mając małe dziecko na pewno wiecie czym kończy się długotrwałe noszenie dziecka w nieodpowiedniej pozycji. Tak samo możecie skończyć, gdy porwiecie się na używanie nosidełka niedostosowanego do Waszych pleców i zbyt wymagającą trasą górską.

Deuter Kidcomfort Pro posiada także kilka komór na bagaż oraz podstawowy sprzęt. W komplecie otrzymujemy też mały plecak, który możemy przypiąć na przód ramiączek, przez co zyskuje się dodatkową przestrzeń. Nie ma tego dużo, ale lepsze to niż nic, jak w przypadku nosidła zwykłego. Do plecaka zazwyczaj wkładamy jedzenie i podstawowe rzeczy. Nasz organizacyjny porządek zakłóca trochę ciąża, ponieważ staramy się jak najbardziej odciążyć (hehe) plecak Agnieszki, przez co dociążamy plecak nosidełko z Leosiem. Normalnie staralibyśmy się robić na odwrót, ale sytuacja jest przecież wyjątkowa.

Podstawowe informacje i wyposażenie plecaka Deuter Kidcomfort PRO

Z firmą Deuter mieliśmy do czynienia już wcześniej, gdy wyposażyliśmy się w model Futura 28 służący do codziennych, pieszych wycieczek. Wiedzieliśmy więc, że plecaki turystyczne Deuter nas nie zawiodą, ponieważ wraz z ich ceną idzie wysoka jakość i dobrze przemyślane rozwiązania. Dla nas to ważny aspekt, ponieważ na pewno będzie on wykorzystany także w późniejszych latach dla drugiego dziecka, dlatego jakościowo musi on wiele przejść.

Tak jak wspominaliśmy, nosidełko posiada wiele opcji regulacji, przez co na pewno dopasuje się do Waszej sylwetki. Na pewno będzie to wynikiem prób i błędów, ale po dostosowaniu wszystkich ściągaczy i nastawieniu ramiączek będzie on wygodnym sprzętem, wspierającym Was w podróży.

Nosidło dla dzieci Deuter Kidcomfort PRO posiada jedną komorę umiejscowioną zaraz pod nosidełkiem, 3 kieszenie umiejscowione na podparciu dla dziecka oraz dwie kieszonki na pasku w których można schować np. komórkę lub klucze. . Dodatkowo w komplecie otrzymuje się przedni plecak o pojemności około 10 l. Ciekawym gadżetem jest także małe lustereczko schowane w jeden z kieszeni na pasie, którym możecie doglądać swoją pociechę.

Ważnym aspektem, który zauważyliśmy, jest duża ilość różnorodnych materiałów użytych w nosidełku będącymi rozmaitym rodzajem membran, siateczkami etc. Pomagają one w odprowadzaniu wilgoci lub robiącym przewiem, dzięki czemu zarówno dziecko jak i rodzic nie zapoci się zbytnio, co przekłada się bezpośrednio na komfort podróży. Zagłówek nosidełka wyposażony jest także w przyjemną w dotyku poduszkę, na której może położyć głowę, przez co jak dziecko zaśnie to ma bardziej ustabilizowaną głowę, która nie lata na prawo i lewo. Sprawa ta jest bardzo istotna, ponieważ nasz Leoś lubuje się w spaniu podczas noszenia w chuście/nosidle ergonomicznym czy też plecaku-nosidełku, dlatego komfort spania jest ważnym  elementem.

Podczas naszej drugiej wycieczki „odkryliśmy” także, że Kidcomfort Pro wyposażony jest w daszek, który sprytnie został ukryty w oparciu. Na zdjęciach widzieliśmy, że jest on rozłożony, ale myśleliśmy, że jest to dodatkowa opcja, w którą można wyposażyć nosidło, a tutaj taka miła niespodzianka nas spotkała. Musimy przyznać, że użytkujemy go dość systematycznie, ponieważ oprócz ochrony przed deszczem bardzo dobrze chroni dziecko przed słońcem, które w górach potrafi być bardzo agresywne.

Istotną informacją jest też sposób w jaki umieszcza się dziecko w nosidełku turystycznym. Po rozłożeniu stelaża uzyskuje się stabilną konstrukcję, dzięki której można łatwo w prawidłowy sposób umieścić dziecko w nosidle. Boczny system zapięć sprawia, że po rozłożeniu tamtejszego zabezpieczenia, dziecko praktycznie samo może do niego wejść. Dzięki temu unikamy dźwigania dziecka i wkładania go w powietrzu na miejsce, które najczęściej w akompaniamencie machających nóżek może nie być takie łatwe.

Producent rekomenduje plecak dla dziecka do wagi 22 kg + 2kg ciężaru plecaka.   Średnio dziecko osiąga taką wagę w wieku około 6 lub 7 lat, tak więc wtedy powinno już całkiem sprawnie chodzić samo po górach. Po naszych doświadczeniach myślimy, że też bardzo będzie zależało rodzicowi, by dziecko nie zbliżyło się do tej wagi, bo pomimo tego, że Leoś waży teraz około 14 kg to nie wyobrażam sobie nosić 20 kg na plecach. Chyba, że wezmę się ostro za siłkę i przypakuję…

Czy naszym zdaniem warto kupić nosidełko turystyczne dla dziecka?

Jeżeli jesteście aktywnymi rodzicami i chcecie żeby Wasze dziecko uczestniczyło w Waszych wycieczkach, to chyba nie ma alternatywny. Górska rzeczywistość to w większości wypadkach wyboiste szlaki, pnące się pod górę po nierównym terenie, gdzie wózek ani przyczepka rowerowa nie zda egzaminu. Z chusty lub nosidełka ergonomicznego dziecko wyrasta w wieku około 2+ lat,  potrzebuje wtedy więcej swobody w swoim ruchu, a dodatkowo w loży siedzi wyżej, więc dużo więcej widzi. Nie chce być ograniczane ciasno przylegając do ciała rodzica. Chce przeżywać te chwile wraz z Tobą. Chodzić po szlaku, swoimi małymi nogami poznawać i cieszyć się otaczająca go naturą, która jest dla niego BARDZO interesująca! Pozornie zwykły krzak, kwiatek lub głaz może być dla niego nie małym odkryciem. Bo gdzie indziej może  doświadczyć takiej przyrody? Siły małego odkrywcy kiedyś w końcu opadną i najlepiej wtedy sprawdzi się regeneracja sił w wygodnym, gwarantującym odpowiednie wietrzenie nosidle turystycznym. Pamiętajmy, że sama postawa dla dziecka jest ważna. Zabezpieczony jest pasami, które chroni go przed wypadnięciem a nogi podpierają się na strzemionach dzięki czemu nie drętwieją.

Czy Deuter Kidcomfort Pro będzie odpowiednim plecakiem? Do marki Deuter nie mamy zastrzeżeń i po własnym researchu, który przeprowadziliśmy, gdy Leoś powoli wyrastał z nosidła słyszeliśmy dużo dobrego o tym modelu. Teraz po prawie 3 miesiącach testowania plecaka  możemy te informacje potwierdzić. Blokadą przy jego zakupie może być cena (realnie około 1500 zł), jednak jeżeli planujecie częste wycieczki i w drodze macie jeszcze drugie dziecko to myślimy, że jest to odpowiedni wybór. Jakość wykonania i rodzaj użytych materiałów sprawia, że plecak użytkuje się wygodnie. Sprawdźcie też inne nosidełka dla dzieci Deuter, bo może inny model bardziej będzie do Was pasował.

Oczywiście nosidełka turystycznego nie można tego porównać do noszenia zwykłego, mocno obciążonego, plecaka. Pamiętajmy, że na naszych plecach będzie znajdował się kilkunastokilowy człowieczek, który nie często będzie się wiercił próbując zobaczyć jak najwięcej. Czy będziecie czuli ucisk na ramionach? Oczywiście, że tak. Czy ciężko będzie się nosiło dziecko? Myślimy, że tak. Dodatkowe kilogramy przecież nigdzie nie wyparują. Nosidełko turystyczne Deuter Kidcomfort PRO pomaga jednak w prawidłowym rozłożeniu ciężaru przez co odczucie ciężkości jest w znacznym stopniu zminimalizowane. Plecak poprzez dobre zapięcie i regulacje sprawia, że mamy kilka podpór ciężaru i nasz słodki bagaż nie ciąży na tylko na ramionach a rozkłada się na odcinku lędźwiowym i plecach. Miejmy jednak pod uwagą, że do długodystansowego noszenia dziecka będzie potrzebna dobra kondycja i siła. Dla nas sporym ułatwieniem po raz kolejnym stały się kijki, które dodatkowo pomogły w odciążeniu nóg w podróży z dzieckiem. Nie dość, że poprawiają one stabilizację chodu, to cały ciężar nie idzie w nogi.

Masz jakieś obawy, pytania? Pisz!

Ten wpis będzie aktualizowany, kiedy pojawią się jakieś nowe przemyślenia lub gdy wydarzy się coś, czego nosidełko wcześniej nam nie zaprezentowało. Chcemy by ta recenzja była żyjącym poradnikiem, jeżeli więc macie jakieś pytania to piszcie w komentarzach lub priv.

Jeżeli macie obawy co do dobrego dostosowania nosidła to możemy ręczyć, że w sklepach Skalnik, który udostępniły nam plecak Deuter Kidcomfort PRO, na pewno fachowo doradzą i dostosują go do Waszych potrzeb. Tak jak w przypadku butów górskich, to nieraz dobrze odwiedzić sklep stacjonarny i wraz z ekspertem rozważyć wszystkie opcje. Na pewno jeżeli mielibyśmy taki sklep pod nosem to poszlibyśmy do niego, ponieważ oszczędziłoby nam to wiele czasu na zastanawianiu się do czego służy ta czerwona dźwigienka, a od czego jest ten pasek.

Post Author: WolnymKrokiem