Susa – będąc w Turynie musisz je odwiedzić – piękne włoskie miasteczko pośród Alp

Podczas trzydniowej wycieczki do włoskiego Turynu postanowiliśmy pojechać gdzieś pociągiem i sprawdzając dostępne trasy podjęliśmy decyzję, że wybierzemy się gdzieś gdzie ciągnie nas najbardziej – w góry. Tak właśnie trafiliśmy na miejscowość Susa, położoną pośród Alp, a która oddalona jest od Turynu około 1 godzinę jazdy pociągiem. Pojechaliśmy tam trochę w ciemno, ponieważ nie udało nam się znaleźć o tym miasteczku zbyt wielu informacji, jednak zaryzykowaliśmy ze względu na dwie sprawy. Po pierwsze udajemy się tam pociągiem, czyli Leoś będzie bardzo zadowolony, ponieważ ma ostatnio etap na ten środek transportu. Po drugie jest to przecież włoska miejscowość otoczona przepięknymi Alpami! Co mogłoby więc pójść nie tak? I powiemy Wam szczerze, że Susa mocno nas zaskoczyła…

Wyjazd pociągiem z Turynu do górskiego miasteczka Susa otoczonego Alpami

Dworzec centralny w Turynie nosi nazwę Porta Nouva i zlokalizowany jest pomiędzy ulicami Via Paolo Sacchi a Via Nizza. Znajdował się on zaledwie 300 metrów od naszego wynajętego mieszkania, więc mieliśmy do niego bardzo dobry dostęp. Lokalizacja noclegu w tym miejscu była więc bardzo dobry wyborem i umożliwiała sprawne poruszanie się po Turynie.

Pociąg z dworca centralnego w Turynie odjeżdża do Susy co godzinę (w naszym przypadku były to godziny 10:45, 11:45, 12:45 itd.) i jest to linia jeżdżąca wyłącznie na odcinku Turyn – Susa, tak więc nie ma strachu, że pojedziecie przez przypadek dalej. Wsiadacie na początkowej stacji i wysiadacie na końcowej – nie da się zgubić. Bilet za jedną osobę dorosłą kosztował nas 5,50 euro, zaś dzieci do lat 4 jeżdżą za darmo i nie trzeba dla nich kupować biletów „zerowych”.  Co do nowości, o których turysta może nie wiedzieć, to przed wejściem do pociągu, bilet należy skasować w biletomacie znajdującym się na peronie (mała zielona skrzyneczka podobna do kasomatów jakie znamy z komunikacji miejskiej). Jeżeli chcecie sprawdzić dokładnie harmonogram odjazdów pociągu oraz sprawdzić ceny biletów to odwiedźcie oficjalną stronę Trenitalia realizującą przejazdy kolejowe – https://www.trenitalia.com/en.html

Problem mieliśmy jednak z samym zakupem biletów. Na dworcu centralnym znajduje się wiele automatów biletowych, których obsługa nie jest zbyt intuicyjna, ale będziecie musieli przez to przebrnąć, ponieważ kupienie biletów w innym miejscu jest bardzo problematyczne. Normalna kasa na dworcu jest praktycznie zawsze zatłoczona i kolejność kupowania biletów odbywa się w kolejce z wykorzystaniem numerków. Przykładowo kiedy przyszliśmy z półgodzinnym wyprzedzeniem na pociąg i chcieliśmy kupić bilet w zwykłej kasie, to otrzymaliśmy numer 678, a aktualnie przyjmowali 613… Próbowaliśmy też kupić bilet z wykorzystaniem aplikacji mobilnych, ale niestety każda aplikacja włoska jaką ściągaliśmy okazywała się totalną klapą, która albo nie działała, albo zacinała się na jakimś etapie realizacji zamówienia. Będziecie więc najprawdopodobniej skazani na kupienie biletu w biletomacie, tak więc na spokojnie zmieńcie sobie język na angielski i pomału realizujcie zakup biletu.

Kolejną informacją, jaką warto napisać, to wejście z wózkiem możliwe jest tylko na początku składu kolejowego. Inne wejścia do pociągu są zablokowane przez słupki, tak więc jeżeli poruszacie się z wózkiem to udajcie się od razu na początek składu.

Tak jak wspominaliśmy wcześniej, linia kolejowa prowadząca do Susy jedzie około 1 godzinę i w tym czasie będziecie mogli podziwiać wiele pięknych widoków, w tym dość znany klasztor Sacra di San Michele zlokalizowanym na zboczu góry. Pierwotnie to właśnie tam chcieliśmy pojechać, ale stwierdziliśmy, że podejście pod stromą górę ze złamaną ręką nie będzie zbyt mądrym pomysłem, dlatego zrezygnowaliśmy z niego i pojechaliśmy właśnie do Susy. Jeżeli jednak będziecie mieli trochę czasu i zechcecie zobaczyć bardzo ciekawą atrakcję, to warto zatrzymać się na stacji S. Ambrogio (miejscowość Avigliana) i wdrapać się pod górę, by zobaczyć ten przepiękny klasztor. Google podpowiada, że wejście do klasztoru i zejście na stację, to dystans około 6,3 kilometra, który powinien zająć powyżej nieco ponad 2 godziny.

Biletomaty pociągowe Turyn

Susa - dawna stolica prowincji z czasów Imperium Rzymskiego

Dzieje miasteczka Susa sięgają daleko w przeszłość, gdzie około 500 p.n.e. wykryto pierwsze oznaki osad celtyckich występujących na tych terenach. Swoją świetność Susa zyskała jednak dopiero podczas rządów Imperium Rzymskiego, które nadało temu miejscu strategiczną pozycję będąc „Bramą do Włoch” łączącą Północną Europę z Rzymem. Właśnie ze względu na swoje położenie Susa była często plądrowana i grabiona oraz przechodziła z rąk do rąk. W VIII wieku została przejęta przez Franków, którzy trochę ustabilizowali to miasto i odbudowali zniszczone fortyfikacje. W XI wieku stało się pierwszą ziemią podbitą przez hrabiów Maurienne. Tym samym zostało stolicą prowincji Sabaudii i do końca podążało za losami tego księstwa. Po zjednoczeniu Włoch weszło w skład prowincji turyńskiej. 

Historia Susy jest dość bogata i widać to po starych budynkach, czy też licznych fortyfikacjach. W naszym planie było spokojne zwiedzenie Susy z wózkiem oraz odwiedzenie ważniejszych atrakcji tego miasta. W tym celu udaliśmy się do punktu informacji turystycznej znajdującej się zaraz obok dworca kolejowego. W wyznaczeniu trasy pomogła nam pani, która tam pracowała, i krok po kroku wytłumaczyła (po angielsku!) w jaką uliczkę musimy wejść, co zobaczymy, a na końcu wręczyła nam mapę miejską wraz z kilkoma broszurami opisujących dzieje Susy oraz informacje o atrakcjach. Tak wyposażeni wyruszyliśmy na małą przechadzkę, która miała nam pokazać co kryje w sobie to miasto.

Susa - trasa miejska oprowadzająca po najważniejszych atrakcjach miasta

Tak jak wspominaliśmy, wychodząc ze stacji kolejowej polecamy udać Wam się do punktu informacji turystycznej. Dowiecie się tam na pewno kilku ciekawych rzeczy i dostaniecie mapę miejską do ręki. Następnie rozpoczynając wędrówkę po włoskiej miejscowości Susa traficie na promenadę miejską, na której zlokalizowanych jest wiele kawiarenek, sklepów i piekarni. Nas szczególnie przyciągnęła ta ostatnia, w której kupiliśmy sobie prowiant (obowiązkowo zakupiliśmy małe pizzerki, rogaliki, ciastka z Nutellą i owocami) oraz lody.  Leoś zakochał się we włoskich lodach i każde wyjście na miasto musiało się zakończyć kupnem truskawkowych lodów, które zjadał z taką radością w oczach, że aż robiło się ciepło na sercu.

Po zastrzyku energii poszliśmy dalej w stronę starego miasta. Pierwsze co rzuciło nam się w oczy to fakt,  że w Susie jest naprawdę spokojnie. Cisza, brak tłumów (mogło to być spowodowane też tym, że nie byliśmy w piku sezonu turystycznego – nasz wyjazd był w połowie maja) i piękne widoki otaczających nas Alp. Tak można zwiedzać! Co więcej, Leoś miał tutaj dużo większą swobodę ruchu, ponieważ w Turynie musiał trzymać się bardzo blisko nas i uważać na tłumy ludzi, żeby się nie zgubić, przez co nieraz mieliśmy spięcia. W Susie mógł biegać, zwiedzać każdy zakamarek, trochę dalej się oddalać, przez co zwiedzanie miasta sprawiało mu dużo większą przyjemność. My też byliśmy spokojniejsi i nie musieliśmy upominać Leosia w takim stopniu jak w zatłoczonym Turynie.

Po zwiedzeniu wizytówkowej promenady miejskiej, zaraz za rzeką Dora Riparia, polecamy Wam udać się w prawo i  iść aż do rozwidlenia ulic ze szkołą miejską i skręcić w lewo. To właśnie tam ujrzycie bramę miejską (Porta Savoia / Savoy Gate) z III-IV wieku. Zaraz za nią znajduje się piękna gotycko-barokowa katedra Świętego Justusta. My jednak pierw poszliśmy w stronę parku i urządziliśmy tam mały piknik wraz z pierwszymi lotami dronem we Włoszech. W Turynie całość miasta objęta jest żółtą strefą lotniczą, narzucając pewne ograniczenia. Nie chcieliśmy ryzykować i w Turynie zrezygnowaliśmy z lotów, tak więc w Susie po raz pierwszy mogliśmy rozprostować śmigła naszego drona. Widoki z niego były przepiękne! Nie dość że zabytkowe budynki nadawały temu miasteczku klimat, to jeszcze majestatu dopełniały otaczające szczyty Alp Zachodnich. W parku miejskim znajduje się jeszcze pomnik Juliusza Cezara, który po dziś dzień stanowi pamiątkę po  potędze, jaką stanowiło Imperium Rzymskie na świecie.

Następnym ciekawym obiektem znajdującym się zaraz za parkiem jest Łuk Augusta powstałym w 13-8 roku p.n.e. będący pamiątką wielkiego przymierza pomiędzy Oktawianem Augustem Cezarem (Pierwszy Rzymskim Władcą) a królem Celtów. Pakt ten został przypieczętowanym sakralnym złożeniem ofiary ze zwierzęcia, które można dostrzec na fresku zdobiącym łuk.

Kolejnym punktem na trasie miejskiej Susy, którą trzeba odwiedzić, jest pozostałość po rzymskim akwedukcie oraz pozostałości celtyckiego ołtarza ofiarnego. Niekiedy zachodzimy w głowę jak to możliwe że tyle tysięcy lat temu ludzie potrafili budować takie budowle, tworząc przy tym zarazem praktyczne jak i estetyczne obiekty. A wszystko to na chwałę panującego imperium. Drugim naszym zdaniem cudem jest to, że to wszystko w jakiejś części zachowało się do naszych czasów. Pomimo wojen, bitew, rabunków, podpaleń, czasu nadal stoi i jest świadectwem pomysłowości i ciężkiej pracy społeczeństwa. Niby my, bardziej zaawansowani technologicznie, a jakoś mam wątpliwości, że nasze budynki zdałyby taki egzamin, w szczególności biorąc pod uwagę jakość obecnej patodeweloperki.

Wracając jednak do zwiedzania pięknej Susy, to pomiędzy tymi atrakcjami mieści się obecnie nieczynne Muzeum Historyczne oraz Pałac Hrabiny Adelaidy, która w XI wieku poślubiła Oddona Hrabiego Maurienny i Savoy.  Podążając dalej wyruszyliśmy na spotkanie zabytkowego amfiteatru pochodzącego z II wieku. W tym celu udaliśmy się wąską alejką otoczoną z dwóch stron murem prowadzącej do niewielkiej kaplicy.

Pobyt w amfiteatrze był chyba dla nas najbardziej spektakularną atrakcją miasta Susa. Gdy stanęliśmy na środku, akustyka tego miejsca zmiotła nas z nóg! Leoś z wielką radością mógł zaśpiewać kilka piosenek i oczywiście były one pod znakiem „jak najgłośniej się da”. Tak więc zabawa dla dziecka przednia. Właśnie też taką funkcję amfiteatr miał zapewniać ówczesnym mieszkańcom. Jednak forma rozrywki była zgoła odmienna i opierała się na krwawych walkach gladiatorów oraz rozrywką zwaną Venationes będącą niczym innym niż walką gladiatora z dzikimi zwierzętami. Walki te odbywały się zazwyczaj przed głównymi walkami gladiatorów.

Następnie udaliśmy się ponownie w stronę starego miasta, by pobłądzić trochę pośród miejskich zabudowań. Pociąg powrotny mieliśmy dopiero o godzinie 17.09, tak więc mieliśmy sporo czasu by nacieszyć się górską atmosferą tego miasta.

Susa - zwiedzanie miasta
Amfiteatr w mieście Susa
Susa Amfiteatr - view from drone

Podsumowanie wyjazdu z Turynu do Susy

Jak dla nas wyjazd do Susy był najlepszym elementem naszej trzydniowej wycieczki do Turynu.  Możliwe że duży wpływ miał na to fakt, że nie za bardzo lubimy przebywać w tłumie i zdecydowanie widok gór bardziej nas cieszy niż miejskich zabudowań. Na pewno Leoś miał większą radość ze zwiedzania, ponieważ nie dość, że mógł pojechać tutaj pociągiem, to jeszcze miał dużo większą swobodę ruchu i opcje zwiedzania miasta.

Może następnym razem jak polecimy do Turynu, to właśnie będziemy nocowali w takiej górskiej miejscowości i pochodzimy po górach?

Jak zawsze na zakończenie wpisu podajemy Wam kilka przydatnych informacji o mieście Susa oraz interaktywną mapę z proponowanym przez nas szlakiem miejskim, pozwalającym na zwiedzenie głównych atrakcji włoskiej Susy.

  • Do Susy można dostać się za pomocą pociągu startującego z dworca głównego w Turynie. Koszt biletu to 5,50 euro w jedną stronę dla osoby dorosłej. Dzieci do lat 4 jeżdżą za darmo i nie potrzebują biletów zerowych. Pociąg jedzie około godziny.
  • Pociągi powrotne odjeżdżają z Susy co godzinę i w naszym przypadku odjazdy odbywały się o godzinie 16.09 / 17.09 / 18.09. Szczegółowy harmonogram możecie znaleźć na stronie przewoźnika Trenitalia.com. Sprawdza się też Google Maps, który posiada rozkład jazdy w proponowanej trasie. Bilet powrotny można kupić w biletomacie znajdującym się przy wejściu głównym na dworzec kolejowy w Susa.
  • Susa to niewielka miejscowość, zlokalizowana pośród Alp. Posiada bardzo bogatą historię i kiedyś była stolicą prowincji, dlatego charakteryzuje się licznymi, ciekawymi zabudowaniami.
  • Będąc w Susie warto zwiedzić główne atrakcje miasta i przejść się historyczną ścieżką miejską. Mapę papierową możecie pobrać za darmo w punkcie informacji turystycznej.

Już niedługo przygotujemy dla Was nasz gotowy plan na zwiedzanie Turynu w 3 dni, tak więc bądźcie na bieżąco.

Zachęcamy także do zaobserwowania nas na Facebooku i Instagramie by widzieć aktualności z naszych wycieczek. Dzięki nim może nasze szlaki się kiedyś przetną i będziemy mogli chwilę, wspólnie powędrować wolnym krokiem? 🙂

Post Author: WolnymKrokiem