Strona Główna dziecko Osłonka Tuliś od Mabibi dla chustonoszenia – niezbędny podczas niepogody na szlaku?

Osłonka Tuliś od Mabibi dla chustonoszenia – niezbędny podczas niepogody na szlaku?

Przez WolnymKrokiem

Zima oraz początki wiosny pokazały nam braki w naszym wyposażeniu, jaki wykorzystujemy do podróży z dzieckiem. Większość sprzętu dla niemowlaka mieliśmy przygotowanego w formie letniej i potrzebowaliśmy lepiej się uzbroić, by móc odpowiedzialnie wychodzić z dziećmi na dwór. Najważniejszym elementem była dla nas ciepła i wiatroszczelna osłonka, tak by jak najlepiej ochronić Czarka, który był noszony w chuście. Mieliśmy co prawda ciepła bluzę typu kangurek, którą wykorzystywaliśmy z Leosiem jesienią i w zimie, jednak był on starszy niż Czarek, dlatego ta forma ochrony była niewystarczająca. W taki właśnie sposób trafiliśmy na Tulisia firmy Mabibi, który otrzymaliśmy do testów. Za nami już kilka podróży z wykorzystaniem Tulisia i chcielibyśmy go teraz dla Was zrecenzować.

Osłonka na chustę Tuliś od Mabibi – kiedy będziesz go potrzebować najbardziej?

Tuliś jest formą nakładanej osłonki na chustę lub nosidło, które ma za zadanie osłonić dziecko przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi tj. deszczem, wiatrem czy śniegiem. Jeżeli więc jesteście aktywną rodziną i Wasze dziecko dobrze znosi chustonoszenie / nosidła, to Tuliś firmy Mabibi może być naprawdę ciekawym rozwiązaniem. Można co prawda założyć na dziecko kombinezon wodoodporny, jednak szybko się przekonacie, że jest to mało wygodne. Po związaniu chustą może on uciskać dziecko, a poza tym dużo łatwiej o przegrzanie. Tuliś pozwala na zrobienie małego kokona ochronnego dla maluszka, który pozwoli też zmniejszyć ilość zakładanych warstw. Idealnie sprawdzi się w góry, pobyty nad morzem czy do lasu. Dla nas sprawdza się też dobrze w codziennym życiu. Na przykład, gdy Czarek zaśnie w chuście w domu i mamy nagłą potrzebę wyjścia (np. pies lub wyjście do sklepu) to nakładamy na siebie kurtkę, lekko zapinając ją u dołu oraz Tulisia, i w taki sposób bez przerywania drzemki możemy być bardziej funkcjonalni. Jest to szczególnie istotne, gdy Wasza pociecha ma problemy z zasypianiem. Daje nam on też swobodę, kiedy sama wychodzę na dwór z dziećmi. Czarek jest wtedy na mnie w chuście i osłonięty Tulisiem, zaś Leoś idzie pieszo lub mam ze sobą jego spacerówkę. Jest to dużo wygodniejsze rozwiązanie niż w przypadku korzystania z gondoli, ponieważ po pierwsze jestem bardziej mobilna (mogę z Leosiem wszędzie pójść/ wdrapać się na każdą górkę) a po drugie gdy Leoś się zmęczy, to mogę wsadzić go do spacerówki i tak wrócić na spokojnie do domu.

Poza tym Tuliś spełni się też jako osłonka na fotelik samochodowy. Niestety wciąż mało się o tym mówi, ale dzieci absolutnie nie można wozić w kurtkach lub kombinezonach w samochodzie (nawet na krótkie trasy). Jest to dla nich niebezpieczne i podczas wypadku pasy mogą nie zadziałać prawidłowo (tak jakby ich nie było). Dodatkowo Tuliś może zostać wykorzystany jako osłona do fotelika rowerowego lub przewijak / mały kocyk.

Z czego składa się Tuliś od Mabibi?

Warto na wstępie zaznaczyć, że firma Mabibi to polska firma, która produkuje odzież z wysokiej jakości i atestowanych materiałów. Da się to wyczuć, ponieważ sam Tuliś jest zrobiony bardzo starannie i posiada wzór górski, który od razu chwycił nas za serca. Ogólnie do wyboru jest kilkanaście wzorów z kolorami, tak więc z pewnością uda Wam się dobrać coś odpowiadającego Waszemu stylowi. 

Tuliś składa się z wewnętrznej, grubej i ocieplanej warstwy polaru, która może zostać bezpiecznie odczepiona od całego zestawu, gdy dni będą trochę cieplejsze, oraz warstwy zewnętrznej. Ta druga jest cieniutką, wodoodporną i paroprzepuszczalną membraną, która świetnie chroni od wiatru. Mamy więc możliwość wykorzystywania Tulisia w każdej porze roku (przecież w lecie też wieją wiatry i pada deszcz). Dużą zaletą jest więc jego modułowość i dostosowywanie go do aktualnych potrzeb. Np. gdy jest ciepło, ale pada to można wziąć tylko warstwę zewnętrzną zamiast płaszcza przeciwdeszczowego.

Do zestawu dołączany jest specjalny komin, który łączy się z osłonką poprzez specjalne zestawy. Rodzic ma więc możliwość osłonięcia swojej szyi i klatki piersiowej, a dziecko może wygodnie położyć głowę na materiale. Rodzić może zaś swoje ręce schować w mufce z przodu zrobionej w formie kieszeni, w której także może trzymać podręczne rzeczy.

Co ważne obsługa Tulisia jest dość intuicyjna – dobrze umiejscowione ściągacze oraz szelki pozwalają na „samodzielną” obsługę. Jest to szczególnie ważne, ponieważ często możemy nie mieć osoby, która w tej sytuacji będzie mogło dać nam pomocną dłoń.

Jak osłonka wypadła w testach – czy Czarek ją zaakceptował?

Pierwszy swój wyjazd zrealizowaliśmy na przełomie lutego, gdy na wyżynach panowało pozimowe błocko, zaś na pogórzach występował śnieg. Był to nasz pierwszy wyjazd po urodzeniu Czarka, tak więc był to dla nas nie mały test. Wybraliśmy tereny, które są dla nas znane i przyjazne, czyli Pogórze Kaczawskie. Jeżeli jesteście ciekawi jak wyglądał cały wyjazd to możecie sprawdzić nasz wpis: Wielka Ławka w Prusicach oraz Góra Krzyżowa (567 m n.p.m) w Podgórkach – czyli wolnym krokiem wchodzimy w sezon 2022!

Wracając jednak do Tulisia, to po pierwszym założeniu mieliśmy wrażenie że jest on za duży. Skorygowaliśmy więc wszystkie ściągacze i zaczął lepiej otaczać Czarka. Warto też podkreślić, że wybraliśmy do testowania model dla Starszaka, dlatego sama osłonka bez poprawnej regulacji musiała być za duża. Do wyboru są trzy rozmiary (Bobas, Średniak i Starszak), jednak ze względów praktycznych lepiej zamówić największą opcję, ponieważ starczy dłużej dla dziecka i ma więcej zastosowań.

A jak osłonka radzi sobie z wiatrem i opadami śniegu / zimnem? Zaskoczenia w tym zbyt dużego nie ma, ale radzi sobie zgodnie z oczekiwaniami. Podczas tych kilku wyjazdów i kilkunastu spacerach Czarek smacznie sobie spał w chuście i nie był ani zmarznięty, ani przegrzany. Bez osłonki nieraz mieliśmy problem, by osłonić stopy Leosia, gdy były wystawione na wiatr lub niższą temperaturę. Tutaj nasz problem się rozwiązał. Osłonka, jak zapowiadano, jest wodoodporna i krople, które na nią spadają formują się w kuleczki i spływają jak po kaczce. Problem może być jednak przy większych opadach, gdy stróżki deszczu spływające po nas będą przedostawały się na przytulone dziecko. 

Ogólnie co warto podkreślić to to, że osłonka jest bardzo ergonomiczna. Po zdjęciu warstwy ocieplanej można ją bez problemu złożyć i schować do plecaka, w którym nie będzie zajmowała dużo miejsca.

Jak wiadomo, ważnym aspektem jest także parametr odporności na bród. Niestety przy dzieciach szybko można się nauczyć, że najlepiej jak dosłownie wszystko podlega łatwemu czyszczeniu. Z osłonką jest podobnie, ponieważ nie dość, że jest narażona na zabrudzenia zewnętrzne, to także dziecko będące w środku może nieźle narozrabiać. Osłonka Tuliś od Mabibi jest wykonana z poliestru, więc nie wymaga specjalnego traktowania. Zewnętrzna membrana jest łatwa w czyszczeniu i większość zabrudzeń można się pozbyć za pomocą ścierki z wodą. Wewnętrzną część Tulisia również można bez problemu prać w pralce. Należy jednak uważać na rzepy, żeby nie poszarpały innych ubrań.

Podsumowanie

Ogólnie Osłonka Tuliś to było coś, czego nam było potrzeba do naszych wyjść w niekorzystnych warunkach pogodowych. Jest bardzo praktyczny i co najważniejsze, zapewnia odpowiedni komfort cieplny dziecku. Model, który wybraliśmy do testów kosztuje ok. 350 zł. W ramach współpracy z marką Mabibi mamy dla was kod promocyjny „wolnymkrokiem”, który pozwoli Wam zaoszczędzić 7% na zakupy w ich sklepie. Taka szczęśliwa siódemka dla Was 🙂 Zapraszamy do odwiedzin sklepu internetowego Mabibi.pl.

Może spodobają Ci się te wpisy: