Dolny Śląsk – ulubione miejscówki na rodzinny wyjazd wraz z psem

Ostatnie dwa trzy lata stoją u nas pod znakiem ogromnych zmian. Pierwszą i najważniejszą z nich było pojawienie się na świecie naszego Leosia. Ten aspekt podróżowania opisywaliśmy Wam niejednokrotnie i czasami na Instagramie, Facebooku czy też we wpisach na blogu staramy się przemycić nasze osobiste spostrzeżenia co do rozwoju dziecka i tego, że dalej można podróżować z maluszkiem. Oczywiście sam styl podróżowania musiał ulec zmianie i jest zdecydowanie więcej planowania niż wcześniej. Kolejną zmianą w podróżowaniu było przygarnięcie ze schroniska szczeniaczka – Lokiego, który już prawie od 1,5 roku towarzyszy nam w życiu codziennym, jak i podróżach. Relatywnie dość mało wspominamy o wyjazdach z psem, jednak praktycznie w każdej wycieczce jaką organizujemy zabieramy Lokiego ze sobą. Czy jest to duża komplikacja? Jakie są zalety a jakie wady wyjazdów z psem? Gdzie można pojechać z psem na Dolnym Śląsku i o czym trzeba pamiętać? Właśnie o tym chcieliśmy dzisiaj Wam opowiedzieć.

Podróżowanie z psem, pierwsze zmiany w wyjazdach

Loki to kundelek, którego przygarnęliśmy z Towarzystwa Ochrony Zwierząt w Jaworze. Procedury odnośnie przyjęcia pod swoją opiekę bezdomnego psa nie były bardzo kłopotliwe, ale co najważniejsze dawały one szanse i czas na to, by przygarnięcie psa odbyło się w przemyślany sposób. Po pierwsze, by ubiegać się o pieska ze schroniska należy wypełnić formularz adopcyjny online składający się z kilkudziesięciu pytań, zawierających wiele aspektów życia prywatnego. Wszystko po to, by mieć większą pewność, że zwierzak trafi w dobre ręce. Następnie po odwiedzinach w TOZ mogliśmy umówić się na następny termin, podczas którego wypełniliśmy umowę adopcyjną oraz mogliśmy zabrać Lokiego do nowego miejsca zamieszkania. W tym właśnie miejscu spotkaliśmy się z pierwszą ścianą, która jest bardzo powszechna przy przygarnięciu psa – strachem psa. Adaptacja do nowego środowiska nie jest prosta i trzeba do niej po prostu czasu, dużego pokładu wyrozumiałości i cierpliwości. Pierwszy miesiąc mieliśmy więc szlaban na wyjazdy. Skupiliśmy się na tym, bo Loki czuł się z nami pewnie i żeby utożsamił się z naszą rodzinką. Później, gdy podwórko nie wydawało się już aż takie straszne, psy sąsiadów stały się dobrymi kolegami do zabawy i przyzwyczailiśmy go do pilnowania się nas na dworze, mogliśmy pojechać w naszą pierwszą lokalną wycieczkę. Podróże z psem wprowadzają kilka ograniczeń, ponieważ trzeba pamiętać, że nie wszędzie z psem można się wybrać. W szczególności należy pamiętać, że psy nie są mile widziane w miejscach, gdzie przebywają inne zwierzęta. Większość zamkniętych obiektów ma zakaz wstępu dla zwierząt ale także bywają obiekty na otwartej przestrzeni na które nie wejdziemy z czworonogiem (np. Park Wrocławski w Lubinie) oraz niektóre Parki Narodowe (lub ich poszczególne obszary). Jeżeli macie więc wątpliwości, czy jakaś z atrakcji, która Was interesuje respektuje wycieczki z psiakami, to zachęcamy do przeczytania regulaminu obiektu lub kontakt z biurem obsługi klienta. Nic to nie kosztuje, a pozwoli Wam na zaplanowanie swojej wycieczki bez zbędnych rozczarowań. Podróże komunikacją  zbiorową to też pewne zmiany. Większość przewoźników w regulaminach ma zapis o tym, że pies poza tym, że musi być na smyczy, to jeszcze posiadać kaganiec. Nie ma często w tym rozróżnienia na małe i duże psy, tak więc nawet mała „Pusia” musi mieć kaganiec.

Tak więc podróżowanie z psem niesie za sobą kilka ograniczeń, jednak z drugiej strony pozwala na nastawienie się na inny rodzaj wyjazdów i planowanie wycieczek przyjaznych swojemu pupilowi. Nasz Loki uwielbia jeździć z nami w góry, szaleje na widok kałuży lub bajorek oraz wącha wszystko co znajdzie na swojej drodze. W miejscach, w których można wypuścić psa wolno, to biega jak szalony i chłonie tę wolność całym sobą. Na wyjazdy w góry stosujemy też zamianę z obroży (która sprawia, że Loki jest bardziej pod kontrolą i mniej ciągnie) na wygodne szelki, które są dla niego bardziej ergonomiczne podczas wyjazdu.

Góry i Pogórze Kaczawskie - spokojne i ciche góry

W Górach i na Pogórzu Kaczawskim tak naprawdę każdy szczyt będzie atrakcyjny na wyjazdy ze swoim czworonogiem. Ich główną zaletą jest to, że są to niewysokie górki, które są relatywnie mało odwiedzane przez turystów. Dzięki temu Wasz psiak będzie mógł swobodnie biegać i zwiedzać okoliczne tereny bez obawy o tłumy na trasie. A jakie szlaki na Pogórzu Kaczawskim, które odwiedziliśmy najbardziej przypadły nam i Lokiem do gustu? Chyba największą frajdę Loki miał z wejścia na Duży Młynik, kiedy szliśmy szlakiem dawnego górnictwa spod skansenu. Trasa nie jest wymagająca, ale za to różnorodna, zielona, z wieloma pagórkami i strumykiem. Czego więcej może chcieć nasz pupil, by dobrze spędzić czas? Dodatkowo skansen górniczy to funkcjonująca karczma z miejscami noclegowymi, tak więc stanowi dobre miejsce na wypad rodzinny.

Innym pomysłem jest pojechanie do Wioski Piasku i Kamienia – Czaple, w której znajdują się dwa kamieniołomy oraz piaskownia. Trasa jest mało uczęszczana, tak więc pies ma dużą swobodę ruchu, a na piaskowni można poszaleć trochę w piasku. Myślę że taki sposób spędzenia aktywności ze swoim psem na pewno będzie atrakcyjny i zarówno Wy jak i Wasz pupil nie będziecie się nudzili. Nasz Loki największą frajdę miał z kałuży znajdujących się na szlaku. Od czasu, kiedy miał około 7 miesięcy z panicznego strachu przed wodą odmieniło mu się o 180 stopni i teraz każda kałuża jest jego. Trochę jest to problematyczne gdy trzeba wracać autem a nasz piesek wygląda jak szczęśliwy, mokry szczurek.

 

Okolice Zieleńca - Pańska Góra (701 m n.p.m.)

Kolejnym miejscem, które bardzo przypadło naszemu Lokiemu do gustu była Pańska Góra (701 m n.p.m.) znajdująca się w pobliżu Zieleńca (Dusznik-Zdrój) na pograniczu polsko-czeskim. Sam szlak nie jest za bardzo wymagający i w większości prowadzi po płaskim terenie wśród lasu. Nie ma na nim też wielu turystów – my realizując ten szlak nie spotkaliśmy żywej duszy. Początek trasy rozpoczyna się z parkingu Autostrady Sudeckiej przy jednostce wojskowej OSPG „Jodła” i prowadzi około 5 kilometrów w dwie strony. Można też rozszerzyć go o wejście na Feistův kopec, na której znajduje się wieża widokowa. Feistův kopec umiejscowiona jest kilkaset metrów za granicą po czeskiej stronie, dlatego trzeba wziąć ze sobą jakiś dokument tożsamości. Sam szlak nie jest wymagający, jednak różnorodność terenu oraz piękny otwarty teren na Pańskiej Górze wraz z łąką na zboczu sprawia, że z psem idzie się swobodnie i można się cieszyć otaczającą naturą. My Lokiego wzięliśmy na ten szlak przy okazji kiedy gromadziliśmy materiał do naszego pierwszego ebooka o ziemi kłodzkiej i naprawdę przypadł nam do gustu. W odróżnieniu od Orlicy, która jest najwyższym szczytem Gór Orlickich, nie ma tutaj tłumów a widoki są równie piękne. Zdecydowanie jest to nasz faworyt.

Ruchoma Wydma / Ukryte bunkry w Lesie - Wilkocin w Przemkowskim Parku Krajobrazowym

Na Dolnym Śląsku wiele jest miejsc, które nas zadziwia i pomimo tego, że zwiedzamy je pieczołowicie od kilku lat to zawsze natkniemy się na coś ciekawego. Tak samo było, gdy pojechaliśmy do Wikocina znajdującego się na obszarze Przemkowskiego Parku Krajobrazowego w poszukiwaniu Ruchomej Wydmy i pozostałości po sowieckiej bazie wojskowej. Kilka razy mieliśmy już okazję zwiedzić te tereny i zobaczyć m.in. Pustynie Kozłowską  czy Stawy Przemkowskie, jednak na Ruchomą Wydmę udaliśmy się po raz pierwszy z psem. Co sprawiło, że ujęliśmy te trasę w naszych polecanych miejscówkach z czworonogiem? Otóż tutejsze rozległe lasy są wprost idealnym miejscem na wędrówki z psem. Nie dość, że można się odprężyć chodząc po miękkim mchu, który bujnie rośnie w tych okolicach to na dokładkę ma wielką piaskownicę do wykorzystania w postaci Ruchomej Wydmy. Jeżeli wasz pies lubi kopać to chyba nie znajdziecie lepszego miejsca.

Kiedy zima nas zastanie... Góra Guzowata nad zalewem w Radkowie i Wodospad Pośny

Jako że zima zbliża się wielkim krokami, chcielibyśmy polecić Wam też niewymagającą trasę z psem, taką, która będzie przyjazna także dla dziecka. Góra Guzowata to miejsce w które trafiliśmy za sprawą nowo wybudowanej platformy widokowej ukazującej piękny Zalew Radkowski wraz z Górą Koruna znajdującej się po czeskiej stronie Gór Brumowskich. W tym miejscu Loki też miał po raz pierwszy kontakt z wysokim śniegiem, który  w niektórych  miejscach sprawiał, że musiał przez niego skakać niczym górska kozica – większej radości i szczęścia nie dało się wyobrazić.Trasa na Wodospad Pośny znajduje się kilka kilometrów dalej przy drodze o nazwie Szosa Stu Zakrętów, która jest jedną z najciekawszych dróg na całym Dolnym Śląsku. Sama trasa na Wodospad z tego miejsca to dystans niecałych 2 kilometrów, jednak tutaj chcieliśmy wykorzystać małe nachylenie terenu by powozić Leosia trochę na sankach, gdy Loki radośnie chodził po śniegu. W zimie trzeba szczególnie dobrze planować swoje rodzinne wyjazdy by każdy z ich członków czuł się dobrze. Dlatego, jeżeli Wasz pupil nie ma grubego futra i nie jest psem, który dobrze znosi mrozy to zalecamy krótkie wyjścia, w których Wasz piesek nie będzie za długo wyeksponowany na mróz, ponieważ pomimo tego, że może biegać jak szalony to także odczuwa zimno. W naszym wypadku po przebieżce po Góre Guzowatej Loki miał szanse zjeść i „złapać temperature” w samochodzie, gdy jechaliśmy pod Wodpospad Pośny.

Rodzinne wyjazdy wraz z psem to bardzo fajna forma podróży i wiele osób odnajduje się w tej roki. Pamiętajcie, że pies to członek rodziny i jeżeli macie możliwość wziąć go na jakąś wycieczkę to na pewno będzie Wam wdzięczny. Nasz Loki poza kilkoma mankamentami to bardzo przyjazny piesek, który nie sprawia żadnych problemów ( nie ma choroby lokomocyjnej i słucha się / pilnuje na trasie) Jeżeli więc słyszeliście kiedyś powiedzenie że pieski ze schroniska oddają miłość podwójnie ,to chyba jest to prawda 🙂 Dajcie znać, czy też podróżujecie ze swoimi zwierzakami i czy są cudownymi towarzyszami podróży, czy też zupełnie odwrotnie?

Poniżej prezentujemy Wam interaktywną mapę z miejscami, które Wam poleciliśmy, tak byście mogli je łatwiej zlokalizować na mapie Dolnego Śląska. Do zobaczenia na szlaku!

Post Author: WolnymKrokiem