Szlak na Orlicę zimą – nowa wieża widokowa na szczycie góry

Od kiedy dowiedzieliśmy się, że otwierają nową wieżę widokową na szczycie Orlicy to była dla nas kwestia czasu, żeby ponownie zdobyć najwyższy szczyt w polskim paśmie Gór Orlickich. Sam wyjazd został odwleczony nieznacznie w czasie przez sytuację pandemiczną panującą w naszym kraju, jednak nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, bo przywitała nas przepiękna zima! Niestety nasz Leoś nie był za bardzo ucieszony tym faktem, ponieważ jakby to powiedzieć… ma lekką kosę ze śniegiem i nie lubi go za bardzo. Jak zawsze wychodzi radośnie na dwór dzielnie tuptając przed siebie, tak gdy jest śnieg zdecydowanie ogranicza swoje ruchy. Tak było do końca pobytu w Dusznikach, później nastąpiło przełamanie i gdy w Lubinie spadł śnieg, to już śmiało wychodzi na dwór i bawi się w białym puchu. Tak więc mamy kolejny dowód na to, że góry działają terapeutycznie i warto w nie wyjechać!

Najłatwiejszy szlak na Orlicę zimą dla narciarzy biegowych, jak i pieszą wędrówkę

Ze względu na to, że podejście na Orlicę realizowaliśmy z naszym maluchem, to musieliśmy wybrać trasę stosunkowo łatwą i nie za długą, żeby zbytnio nie przemarznąć. W pierwszym etapie myśleliśmy, że uda nam się na górę wejść z sankami, jednak trafiliśmy na okres, w którym na trasie zalegał świeży i głęboki śnieg ,przez co ciężko było ciągnąć sanki. Musieliśmy więc wrócić do dawnego sposobu chodzenia z Leosiem w góry, czyli w nosidełku. Na zdobywanie Orlicy wybraliśmy ostatni weekend stycznia 2021 roku i musimy przyznać, że zdziwiły nas tłumy ludzi na szlaku. Nie brakowało zarówno narciarzy biegowych, jak i pieszych turystów zdobywających najwyższą górę w paśmie Gór Orlickich, przez co niekiedy na szlaku robiło się ciasno. Było to nasze pierwsze wyjście w góry od dłuższego czasu i musimy przyznać, że trochę stęskniliśmy się za beztroskim zdobywaniem gór. Największą radość z biegania w głębokim śniegu miał Loki, który kicał w zaspach jak szalony.  Leoś zaś z umiarkowanym entuzjazmem podszedł do tematu wchodzenia na górę i szybko się znudził chodzeniem, przez co po pokonaniu niecałych 200 metrów szlaku trafił do nosidełka i zasnął przebudzając się kilkukrotnie, żeby wyrazić swoje niezadowolenie. Przyszło nam więc z dodatkowym obciążeniem na plecach zdobywać górę brnąc przez świeży śnieg. Zmęczenie dopadło nas więc stosunkowo szybko i powoli kontynuowaliśmy swoją wędrówkę.

Niejednokrotnie zostaliśmy zaczepieni przez innych turystów, którzy zachwycali się Lokim i jego różno-kolorowymi oczami. Nasz piesek nie jest ufny do obcych osób, przez co praktycznie zawsze odbiegał na bok i z bezpiecznej odległości obserwował nachylających się do niego ludzi. Lokiego przygarnęliśmy z TOZ w Jaworze i systematycznie pracujemy nad jego poczuciem bezpieczeństwa.Pamiętamy jak w pierwszych tygodniach pobytu w naszym domu bał się wychodzić na dwór i uciekał przed każdym napotkanym pieskiem. Aktualnie jest on największym „wariatem” na osiedlu, który nie odpuści żadnej szansy na ganianie z innymi psami. Do ludzi jednak dalej pozostaje w dystansie.

Nowa wieża widokowa na szczycie Orlicy (1084 m n.p.m.)

Powodem, dla którego postanowiliśmy po raz kolejny wejść na Orlicę, było otwarcie nowej 25 metrowej wieży widokowej na jej szczycie. Drewniana konstrukcja została udostępniona dla ruchu turystycznego pod koniec roku 2020 roku, jednak przez pandemiczną sytuację w kraju nie została jeszcze oficjalnie otwarta. Władze odpowiedzialne za finalizację projektu mówią, że fizycznie jest ona w 100% sprawna, a oficjalnie otwarcie zależy jedynie od dopięcia formalności ze strony urzędu. Ze szczytu wieży możemy zobaczyć przepiękne widoki na pobliską okolicę Zieleńca oraz Czeską stronę stronę Gór Orlickich. Sama wieża powstała na skutek transgranicznego projektu „Czesko-Polski Szlak Grzbietowy”, który ma na celu wybudowanie 11 wież widokowych znajdujących się na pograniczu naszych krajów ( 7 obiektów ma powstać w Polsce oraz 4 w Czachach) wraz z infrastrukturą. O samym projekcie wspominaliśmy m.in. we wpisie o wieży widokowej na Górze Jagodna. Co ciekawe projekt, wieży widokowej został wykonany poprzez wzorowanie się na starych planach niemieckiej wieży widokowej, która dawniej znajdowała się na szczycie Orlicy.

Musimy przyznać, że spodobała nam się wieża i ciekawym rozwiązaniem jest zrobienie miejsc do siedzenia i ławeczek w konstrukcji wieży. Szczególnie uratowało nas miejsce znajdujące się w pomieszczeniu za schodami będące w pełni zakryte, przez co ochroniliśmy się przed wiatrem i mogliśmy bez pośpiechu zjeść coś ciepłego.

Wieża widokowa znajduje się trochę poza głównym szlakiem i nie od razu ją widać, dlatego jeżeli zobaczycie poniższe rozwidlenie dróg z tablicą informacyjną to skręćcie w lewo i idźcie kilkadziesiąt metrów dalej, by zobaczyć nową wieżę. Pamiętajcie też, że tabliczka ze szczytem znajduje się w starym miejscu, czyli przy kamiennym pomniku opisującym sławnych ludzi, którzy odwiedzili szczyt Orlicy. Znajduje się on  po prawej stronie wieży widokowej patrząc od jej wejścia.

Szlak wejścia na Orlice z Zieleńca [MAPA]

Jak zawsze pod koniec wpisu dajemy Wam interaktywną mapę z naszej trasy. Mamy nadzieję, że przyda się Wam ona przy planowaniu Waszego własnego wejścia na Orlicę. Zaznaczyliśmy poniżej dwa punkty startowe, od których możecie rozpocząć wchodzenie. Pierwszy zaczyna się zaraz przy wejściu na szlak i może się tutaj zmieścić kilka aut. Jeżeli nie znajdziecie wolnego miejsca, bądź nie chcecie się wciskać na siłę, to możecie pojechać 200 metrów dalej i zatrzymać się na dużym parkingu przy hotelu. Całą trasę zrealizowaliśmy w około 2,5h godziny, ponieważ nasze tempo nie było zbyt szaleńcze. Jeżeli ktoś ma dobrą kondycję lub idzie bez dzieci, to dwie godziny powinny  wystarczyć aż nadto.

Jeżeli będziecie mieli jeszcze trochę wolnego czasu i chcecie pochodzić trochę więcej niż na Orlicę, to polecamy Wam podjechać na pobliskie Torfowisko pod Zieleńcem, na którym możecie zobaczyć unikatową rosiczkę czy też przepiękne pola wełnianki, lub pójść na czeską stronę Gór Orlickich i zdobyć Wielką Desztnę, na której także wybudowano nową wieżę widokową. My tam jeszcze nie byliśmy, ale kiedy granice zostaną otwarte to na pewno tam pójdziemy! Pełną listę wież widokowych możecie znaleźć w naszym artykule: Wieże widokowe na Dolnym Śląsku [LISTA].

Jeszcze mała uwaga dla wszystkich zmotoryzowanych. Okolice Zieleńca lubą zostać zasypane śniegiem, przez co na drogach nie jest za bezpiecznie, zwłaszcza dla niedzielnych kierowców. Sami mieliśmy sytuację na drodze w której najeżdżające na nas auto wpadło w lekki poślizg na zakręcie przez co my musieliśmy zboczyć z drogi, żeby uniknąć kolizji. Przez ten unik wjechaliśmy głęboko w zaspę na poboczu i utknęliśmy… Całe szczęście kierowcy jadący za nami zatrzymali się i nas wciągnęli (może istnieje mała szansa, że to przeczytacie, to jeszcze raz z całego serca Wam dziękujemy!). Od tego czasu uzbroiliśmy się we własne pasy holownicze i przyrzekamy, że jak spotkamy jakąś nieszczęsną duszę na drodze potrzebującej pomocy w holowaniu to może na nas liczyć! Karma wraca 🙂

Post Author: WolnymKrokiem