Taras widokowy przy zbiorniku wodnym w Radkowie – przepiękny widok na Góry Stołowe i Broumovsko

Poszukując ciekawych punktów widokowych na Dolnym Śląsku natknęliśmy się na informację o nowym tarasie widokowym zlokalizowanym nad zalewem w Radkowie. W związku z tym, że byliśmy w okolicach Kłodzka i pogoda dopisała, to postanowiliśmy wybrać się na małą przechadzkę i zobaczyć co do zaoferowania ma ten punkt widokowy. O Radkowie słyszeliśmy nie raz w szczególności pod kątem rekreacyjnym w czasie wakacji, ze względu na znajdujący się w nim zbiornik wodny z plażą i bogatym zapleczem noclegowym w postaci domków letniskowych. W dodatku znajduje się on zaraz koło przepięknego Szczelińca Wielkiego oraz Broumova, czyli jednego z ciekawszych miejsc, do którego możemy dojść z Pasterki – Brumowskich Ścian i Koruny. To właśnie na te góry możemy spoglądać z tarasu nad zalewem w Radkowie.

Punkt widokowy na Górze Guzowatej przy zbiorniku wodnym w miejscowości Radków

Okolice Kłodzka eksplorujemy dość intensywnie, ponieważ często jeździmy do rodziny do Dusznik-Zdrój i jest to nasz główny punkt wypadowy. Co zaskakujące, po takim czasie Kotlina Kłodzka potrafi nas jeszcze zaskoczyć bardzo atrakcyjnymi miejscami turystycznymi. Niedawno dowiedzieliśmy się o punkcie widokowym na Górze Guzowatej, zlokalizowanym nad zbiornikiem wodnym w Radkowie i jak to określono ” Może to być najpiękniejszy punkt widokowy na całym Dolnym Śląsku…”, jak więc po takiej rekomendacji moglibyśmy tam nie pojechać?

Radków to miejscowość, która żyje pełną piersią w okresie letnim ze względu na plażowy charakter przy zbiorniku wodnym. W zimie nie natkniemy się raczej na tłumy, chociaż aktualny stan mógł być spowodowany restrykcjami związanymi z pandemią. W normalnych warunkach możliwe, że obłożenie miejsc noclegowych wygląda  trochę inaczej, ponieważ nie jest tak daleko do Zieleńca oraz Radków może być dobrą bazą noclegową dla narciarzy biegowych i innych osób uprawiających zimowe sporty.

Góra Guzowata z tarasem widokowym znajduje się zaraz obok domków letniskowych. Żeby dostać się na szlak można zaparkować na ogólnodostępnym, płatnym parkingu (10 zł / dobę) zlokalizowanym zaraz przed zalewem lub wjechać na niższy parking przeznaczony dla osób mający wykupiony nocleg w jednym z domków. Poza sezonem nie powinno być problemu z wjazdem oraz zaparkowania bezpłatnie na parkingu, ponieważ nie ma stróża, który by pobierał opłaty. Dopiero w sezonie można spodziewać się tego, że trzeba będzie wnieść opłatę za parking i myślimy, że nie ma co kombinować i narażać się na nieprzyjemności. Poza tym w lecie można skorzystać także z dobrodziejstw zalewu oraz zjeść z jeden z restauracji funkcjonującej przy zbiorniku wodnym. Jeżeli poszukujecie noclegu w tych okolicach to na AirBnB jest dość bogata oferta domków do wynajęcie. Dodatkowo jeżeli skorzystacie z naszego zaproszenia to otrzymacie nawet do 67$ zniżki na pierwszy pobyt. Sprawdźcie ofertę domków na Airbnb.

Szlak na Górę Guzowatą rozpoczyna się za ostatnią linią domków letniskowych po prawej stronie przy zboczu. Prowadzi do niej brukowana droga i wskazuje ją znak z informacją o punkcie widokowym. Jest on dobrze wyeksponowany więc na pewno nie przegapicie wejścia. Sama ścieżka na górę nie jest długa, jednak przy niekorzystnych warunkach atmosferycznych może sprawić problemy ze względu na sporą wzniosłość. My wchodziliśmy na przełomie stycznia/luty, gdy szlak pokrywała mała warstwa lodu co sprawiło, że było ślisko i musieliśmy bardzo uważać. Wchodziliśmy z małym Leosiem tak więc nie było żartów. W tym miejscu chcieliśmy jak zawsze przypomnieć, że w zimie na szlaku bezpieczeństwo to podstawa. Nawet małe góry lub wzniesienia o stromym podejściu mogą być kłopotliwe i niebezpieczne, dlatego tak ważnym jest by wyposażyć się w dobre buty górskie z odpowiednim bieżnikiem oraz kijki, które poprawiają stabilność. Dzięki temu uniknie się nieprzyjemnych sytuacji i poprawi się swoje bezpieczeństwo na trasie.

Alternatywna trasa prowadzi od ulicy Grunwaldzkiej i jest ona przeznaczona zwłaszcza dla osób poruszających się na rowerach lub motorach. Warto wybrać tą trasę, jeżeli wiecie, że Wasza kondycja nie jest najlepsza i szukacie najłatwiejszego wejścia na taras widokowy.

Szlak prowadzi przez około 400 metrów w górę, podczas których do pokonania jest 70 metrów wzniesienia. W lecie nie powinien być to żaden wyczyn do pokonania, a po przyjechaniu do Radkowa będzie można w inny sposób spędzić czas. Jeżeli znudzi Wam się plażowanie, to z czystym sumieniem rekomendujemy Wam wybrać się do Pasterki i pójść na Korunę. Jeżeli macie dość tłoku na Szczelińcu Wielkim, to Broumov będzie dla Was doskonałą alternatywą. 

Taras widokowy znajdujący się na górze został wybudowany w ramach transgranicznego projektu czesko-polskiego pod nazwą „Czesko-polski Szlak Grzbietowy – część wschodnia” realizowanego z funduszy unijnych w latach 2014-2020. Oficjalne otwarcie platformy widokowej miało miejsce we wrześniu 2019 roku, więc jest to dość nowa atrakcja na mapie naszego regionu. Taras został wybudowany w kształcie elipsy i oferuje przepiękny widok na Góry Stołowe i Zalew Radkowski. Cała infrastruktura została wzbogacona w kilka zadaszonych ławek ze stolikami oraz sporym kopcem z ławkami oraz oświetleniem. Na terenie obiektu znajduje się kilka tablic informacyjnych podpowiadających jakie szczyty możemy zobaczyć z tarasu oraz jakie inne atrakcje turystyczne znajdują się w pobliżu.

Zalew w Radkowie - idealny na plażowanie w lecie oraz na morsowanie w zimie

Schodząc z tarasu widokowego postanowiliśmy przejść się wzdłuż Zalewu Radkowskiego. Trafiliśmy na świetną, słoneczną pogodę przez co na brzegu nie mogło zabraknąć morsów. Nie wiem czy też macie uczucie, że tej zimy morsowanie stało się najpopularniejszym hobby wielu polaków. Kilka lat temu wszyscy zwariowali na punkcie cross-fitu i było to najmodniejszym sposobem na aktywność fizyczną, tak teraz morsowanie wybiło się na wyżyny popularności. Osobiście wątpimy, że kiedykolwiek uda nam się spróbować tej dziedziny rekreacji, ponieważ należymy do nieprzeciętnych zmarzlaków. Do dziś pamiętamy, jak jedno lato spędzaliśmy w Norwegii i mieliśmy problem wejść do fjordu, który miał 22 stopnie… Co dopiero wejść do wody, która ma około 3 stopnie? Aż zimno mi na samą myśl o tym… Nie czujemy, że jest to coś co koniecznie musimy spróbować, ale jak to się mówi nigdy nie mów nigdy. Może kiedyś coś nam się odmieni?

Sam zalew posiada jedną plażę, która w sezonie pilnowana jest przez ratowników. W ziemie gdy zbiornik jest zamarznięty można było zobaczyć ślady łyżew oraz na własne oczy widzieliśmy rybaka łowiącego z przerębla. Zbiornik wodny w Radkowie to jeden z nielicznych miejsc, w którym można bezpiecznie poplażować w Ziemi Kłodzkiej. Innym popularniejszym zbiornikiem wodnym jest jezioro Rozkos znajdujący się w pobliżu Nahodu w Czechach. Jest to duże jezioro, które doskonale widać m.in. z wieży widokowej na Orlicy. Jeżeli będziecie w pobliżu to także warto tam zajrzeć i spędzić dzień nad wodą.

Podsumowanie wycieczki do Radkowa

Cały nasz wyjazd do Radkowa był zorganizowany przy okazji pobytu w Dusznikach Zdrój skąd jest tylko 30 minut drogi (tyle samo co z Kłodzka). Jeżeli więc będziecie w pobliżu to pamiętajcie, żeby odwiedzić ten ciekawy punkt widokowy, ponieważ jest tego warty. Dodatkowo jeżeli szukacie w lecie miejsca do plażowania i popływania to macie kolejny powód by odwiedzić Radków.

Samo wejście na taras widokowy to kwestia 15 minut, jednak okolica jest na tyle ciekawa, że nawet przyjeżdżając z Wrocławia można spędzić tutaj ciekawie czas i zagospodarować cały dzień na aktywnym wypoczynku. Okolica jest przyjazna dzieciom i jak widzicie nawet Lokiemu spodobała się okolica, bo hasał po śniegu niczym śnieżny zając.

Co do Lokiego, to nasz szczeniaczek sprawdza się wzorowo jako kompan podróży. Niekiedy potrafi się oddalić, jednak po przywołaniu zawsze pędzi do nas co sił . Trochę obawialiśmy się jak będą wyglądały z nim wycieczki, ponieważ nie wiedzieliśmy czy dobrze będzie znosił podróże autem i jak zachowa się w nieznanej okolicy.

Polecane atrakcje w okolicy:

Post Author: WolnymKrokiem