Pożegnanie z Wrocławiem. Za co polubiliśmy stolicę Dolnego Śląska?

Jak już zapewne niektórzy z Was wiedzą, od 1 października pożegnaliśmy się z Wrocławiem, by wyprowadzić się do naszej rodzinnej miejscowości - Lubina. Spędziliśmy w tym mieście około 7 lat naszego życia, podczas których ukończyliśmy studia oraz znaleźliśmy swoje pierwsze prace na etacie. W tym czasie poznaliśmy też sporo wspaniałych ludzi oraz zorganizowaliśmy kilka imprez w naszym mieszkaniu, które do dziś wspominamy z uśmiechem.
Dlaczego więc opuściliśmy Wrocław? Odpowiedź jest dość prozaiczna. Chcieliśmy się ustatkować i zamieszkać w końcu we własnych czterech ścianach. Ceny mieszkań w stolicy Dolnego Śląska są jednak zabójcze i po kalkulacji kosztów postanowiliśmy wyprowadzić się do mniejszego miasta, by kupić mieszkanie w lepszym standardzie za te same pieniądze. W dodatku Wrocław jest bardzo zatłoczonym miastem i traci się bardzo dużo czasu by dostać się z punktu A do punktu B.

Są jednak takie miejsca we Wrocławiu, których będzie nam brakowało...

#1 Komfortowe lotnisko we Wrocławiu, które było naszym oknem na świat

Pierwszym miejscem, za którym na pewno zatęsknimy mieszkając w mniejszym mieście, jest wrocławskie lotnisko, z którego lata dużo tanich linii lotniczych do różnych zakątków Europy. Z pewnością będzie to główny powód naszych powrotów do Wrocławia, ponieważ jak wiecie podróże to coś co lubimy najbardziej. Kiedyś podczas jednego z wywiadów stwierdziliśmy, że jest to także jedno z najbardziej "wyluzowanych" lotnisk jakie spotkaliśmy i polecamy je serdecznie osobom, które obawiają się lotów lub jest to ich pierwszy kontakt z transportem powietrznym. Po pierwsze lotnisko jest dość małe i przejrzyste. Nie trzeba ganiać po różnych kątach budynku szukając odpowiedniej bramki i sprawdzać gdzie jest swój "check-in" czy "gate". Wszystko jest pod nosem, a gdy już odprawimy nasz główny bagaż, wystarczy iść w prawo na kontrolę osobistą. A propos niej, jest to drugi powód, dla którego tak lubimy wrocławskie lotnisko. Przebiega ona szybko i bezstresowo. W porównaniu z Katowicami jest to jak spacer rano po ciepłe bułeczki...

Co prawda to wszystko raczej się nie zmieni i dalej będziemy mogli korzystać z tych udogodnień żyjąc poza granicami Wrocławia, ale w tym momencie warto wspomnieć o komunikacji miejskiej do lotniska. Zawsze mogliśmy do niego podjechać trzymając bagaż podręczny na plecach i wydając 3,40 zł, podjechać pod same wejście na lotnisko. Nie trzeba było szukać miejsc parkingowych i płacić za nie. W tanim podróżowaniu jest to spore ułatwienie.

#2 Atrakcje turystyczne w mieście

We Wrocławiu naprawdę ciężko się nudzić. Wystarczy tylko wiedzieć co szukać, gdzie i kiedy. Poza oczywistymi kierunkami turystycznymi takimi jak wrocławskie ZOO, Hydropolis, rynek, Ostrów Tumski są także nowe wschodzące gwiazdy, które dają powód, by odwiedzić je ponownie. Wielkim, pozytywnym zaskoczeniem były odwiedziny w Centrum Historii "Zajezdnia", w którym przenieśliśmy się w czasie do wczesnych lat XIX wieku, poznając przy tym historię Wrocławia, Polski oraz mało dla nas znanych czasach PRL'u. Kolejnym odkryciem była wycieczka w świat Hollywoodzkiego kina wędrując w podziemiach placu Solnego w Movie Gate.

Jeżeli zaś nie lubicie zwiedzać takich przybytków, zawsze będziecie mogli udać się do jednej z galerii na tak zwany 'szoping' lub pójść w miasto i napotkać na swojej drodze nietypowe pomniki czy sławne krasnoludki.

Z pewnością będzie nam brakowało tak bogatego wachlarzu atrakcji w mniejszym mieście.

#3 Różnorodność jedzenia i kuchni!

Od wejścia w naszą dietę kuchni wegetariańskiej bardzo doceniliśmy różnorodność restauracji serwujących potrawy bez mięsa. W dużych miastach bardzo widoczny jest efekt skali popytu do podaży, dlatego z roku na rok powstaje więcej nowych knajp przystosowanych do wegetarian. Nie można też zapominać o kuchni z różnych zakątków świata, które chociaż w małym stopniu przywracają nasze wspomnienia z wyjazdu do Gruzji, pysznych pizz włoskich czy chociażby smażony ser z hranolkami! Wystarczy tylko pomyśleć co chce się dzisiaj zjeść i na pewno znajdzie się odpowiednią restaurację serwującej nasze zachcianki. Niestety w mniejszym mieście takiego wyboru nie ma. Na pewno zatęsknimy też za Pizzą Hut, która kiedyś funkcjonowała w Lubinie, a aktualnie zawinęła swoje żagle i odpłynęła z galerii, przy której przycumowała na kilka lat.

#4 Eventy, targi i znajomi...

Chyba to jest największy powód do smutku, który towarzyszył nam przy opuszczaniu Wrocławia. Podczas tych 7 lat poznaliśmy wielu fascynujących znajomych i zakolegować się z nimi w większym lub mniejszym stopniu. Czas we Wrocławiu goni dość szybko, więc niekiedy ciężko było się ze wszystkimi zgadać, jednak zawsze znalazła się okazja, by wyskoczyć na przysłowiowe piwo. Dużo dała nam też znajomość naszej małej wrocławskiej blogosfery podróżniczej, z którą spotykaliśmy się na różnych targach turystycznych lub w "Wędrówki-pub" podczas prelekcji. Znajomi z Lubina wyemigrowali też z miasta w inne zakątki świata lub Polski, dlatego nasz socjalny repertuar mocno się ograniczył. Jednak zawsze jest to motywacja do poznania nowych osób, prawda? 🙂

Jak widzicie, w naszym życiu rozpoczyna się nowy okres i mamy nadzieję, że będzie równie ciekawy co we Wrocławiu. Planujemy także niedługo sporządzić wpis o atrakcjach turystycznych we Wrocławiu, które dla nas są godne polecenia. Mamy nadzieję, że do Wrocławia będziemy wracali, a nowe miejsce naszego zamieszkania będzie równie fajne, a może i lepsze? Przed nami jeszcze wykończenie mieszkania i urządzanie się... A uwierzcie nam, jest to dla nas przygoda w nieznane i co rusz wychodzą nowe kwiatki 🙂

Post Author: WolnymKrokiem