Śnieżnik – Masyw Śnieżnika

Kotlina Kłodzka to chyba moja ulubiona część Polski.  Jest tam tyle pięknych miejsc… Poza tym tam właśnie się urodziłam 🙂
Często jeździmy do mojej babci do Dusznik-Zdrój i staramy się zawsze pojechać w jakieś nowe miejsce w Kotlinie. Wielki upał wcale nas nie odstraszył i wybraliśmy się na Śnieżnik.
Dojechaliśmy do Międzygórza i stamtąd ruszyliśmy na szlak, po drodze oglądając Wodospad Wilczki.


Wodospad Wilczki jest drugim pod względem wysokości wodospadem w Sudetach (22 m). Przed powodzią w 1997 roku był on o 5 m wyższy.

 

Naszym błędem było pozostawienie auta na parkingu przy wodospadzie, bo do wejścia na szlak na Śnieżnik trzeba było jeszcze długo iść asfaltem, co przy takim upale jeszcze bardziej męczy.
Wybraliśmy bardziej łagodny szlak (niebieski) przede wszystkim dlatego, że prawie cały czas prowadził on przez las, w cieniu. Chyba niewiele to dało, bo nasza podróż to tylko „od strumyka do strumyka”. Uzupełnialiśmy butelki, przemywaliśmy twarz.

 

Ten szlak nie spodobał mi się. Strasznie się dłużył, tym bardziej że w ogóle nie czuło się zmian wysokości. A jaka to frajda wchodzić na szczyt jak cały czas jest płasko.
Dopiero kiedy doszliśmy do skrzyżowania dwóch szlaków , skończył się las i weszliśmy na drogę żwirową, która już miała większe nachylenie terenu. Słońce od razu nam uderzyło do głów, ciężko było, a tu jakaś dziewczyna mija nas na rowerze! Nieźle:)
W końcu doszliśmy do Schroniska na Śnieżniku. Tam zrobiliśmy sobie chwilę przerwy od słońca, żeby zebrać siły na wejście na szczyt.

 

 

Ze schroniska już nie jest daleko. A jak szlak mi się spodobał! Droga jest pełna kamieni różnych wielkości, i po nich trzeba wchodzić. Na chwilę nawet zapomniałam o upale 🙂 Co chwila widziałam facetów bez koszulek. Trochę się zdenerwowałam, bo czemu mam być gorsza? Jeszcze gdybym nie miała czarnej bokserki…   Też ją zdjęłam. Nawet na plaży nie zawsze jest tak gorąco.

 

 

 

Cały czas myślałam: na szczycie położę się gdzieś w cieniu… A tu nie! Ani skrawka cienia. Wielka przestrzeń, gdzie nie ma gdzie się skryć przed słońcem. No trudno. Widok wszystko rekompensował 🙂 Chociaż przy tak rozgrzanym powietrzu nie było super widoczności.
A mówili w telewizji nie wychodzić z domu bez potrzeby!

 

 

 

 

Kiedyś na szczycie była wieża widokowa (wysoka na 33,5 m) , ale niestety nie przetrwała do naszych czasów – w 1975 roku wysadzono ją w powietrze. Podobno były plany jej odbudowy…

 

Wiem, że najbardziej chyba w tym wpisie skupiłam się na upale, ale opisuję co naprawdę odczuwaliśmy i o czym myśleliśmy. Czasem nawet sobie wyrzucaliśmy – dlaczego nie wstaliśmy wcześniej?

Ale i tak bardzo nam się podobało! Poszłabym jeszcze raz, ale nie leśnym-mało ciekawym szlakiem 🙂

Post Author: WolnymKrokiem