Góry Kamienne – Szlak z Wielkiej Lesistej na Waligórę

Często powtarzamy, że najlepszą formą odpoczynku jest aktywne spędzenie czasu na łonie przyrody. Idealnie do tego sprawdzają się niskie góry, ponieważ nie wymagają od nas ani dużego przygotowania, ani nie będziemy po nich "umierać" na drugi dzień. Góry Kamienne położone są na Dolnym Śląsku w Sudetach Środkowych przy granicy polsko-czeskiej i stanowią ciekawą formę aktywnej rozrywki w sam raz na jednodniowe lub kilkudniowe wycieczki z okolic Wrocławia. Razem ze znajomymi postanowiliśmy w październiku zdobyć dwie, blisko siebie położone góry - Waligórę oraz Lesistą Wielką.

W tym wpisie przedstawimy Wam także możliwości fotograficzne telefonu Huawei Mate 10 lite. Zdjęcia w tym poście pochodzą wyłącznie z telefonu komórkowego, więc możecie sami ocenić na podstawie naszych poprzednich zdjęć z artykułów, czy telefon daje radę. Z ciekawostek warto nadmienić, że posiada on aż 4 obiektywy ( dwa z przodu 13 Mpx / 2 Mpx i dwa z tyłu 16 Mpx / 2 Mpx), które pozwalają na uzyskanie ciekawej perspektywy w trybie bokeh. Fajnie było więc sprawdzić, czy w jakimś stopniu może on zastąpić naszą lustrzankę Canona 550D. Wnioski? Do zdjęć do artykułów na pewno. Jak to się zwykło też mówić, najlepszym aparatem jest ten, który masz pod ręką, a telefon ma się prawie zawsze pod ręką 🙂

Góry Kamienne szlak żółty na Waligórę

Szlak żółty z Unisławia Śląskiego na Lesistą Wielką

Swoją trasę postanowiliśmy rozpocząć z Unisławia Śląskiego. Zaparkowaliśmy auto w pobliżu wiaduktu kolejowego w pobliżu mieszkania numer 54 i rozpoczęliśmy wędrówkę szlakiem żółtym w kierunku Lesisty Wielkiej. Już na początku drogi dołączył do nas mały kompan, który maszerował z nami dzielnie przez całą drogę (około 20 kilometrów) - kundelek, którego ochrzciliśmy na dzień wyprawy mianem "Tomcia". Skąd takie imię? Miał z nami jechać jeszcze jeden znajomy o imieniu Tomek, jednak w ostatniej chwili się wykruszył, dlatego chociaż w taki sposób mógł z nami uczestniczyć.

Odnośnie szlaku na Lesistą Wielką, to trzeba poświęcić na niego minimum 1 godzinę, gdyż do przejścia mamy 3,2 kilometra, podczas którego pokonać trzeba 300 metrów przewyższeń. Sama trasa jest bardzo spokojna, szeroka i nadaje się do zrealizowania jej rowerem. W pewnym momencie z szlaku żółtego można zejść na ścieżkę edukacyjną, która trochę wydłuży wędrówkę, jednak bardziej będziemy mogli obcować z naturą.  Należy też uważać na odbicie szlaku, przy skarpie, który łatwo można przeoczyć, lub uznać ją za lej. W prawdzie, jeżeli go przeoczymy, to nic się nie stanie oprócz wydłużenia szlaku o pół kilometra. Wiemy, ponieważ sami go przeoczyliśmy 🙂

Na Lesistej Wielkiej znajduje się zadaszona ławka z ławkami oraz miejsce na palenisko. Jeżeli więc chcecie zorganizować mały biwak rodzinny, to można zabrać kiełbaski ze sobą. Drewna będzie tam pod dostatek.

Góry Kamienne szlak żółty na Lesistą Wielką
Góry Kamienne szlak żółty na Lesistą Wielką
Góry Kamienne szlak żółty na Lesistą Wielką

Szlak czerwony z Lesistej Wielkiej do Sokołowska

Z Lesistej Wielkiej skierowaliśmy się czerwonym szlakiem prosto do Sokołowska. Podczas schodzenia z góry zobaczycie kilka ciekawych widoków na okolice, jednak gdy wejdziemy na płaską drogę, to rozpoczniemy najbardziej monotonny odcinek całej wycieczki, który będzie się ciągnął do samego Sokołowska. Odcinek z Lesistej Wielkiej do Sokołowska mierzy 5,2 kilometra i zajmuje około godziny.

W tej małej wiosce znajduje się jednak kilka rzeczy, na które warto zwrócić uwagę i na pewno Was zainteresują.

Pierwszą atrakcją Sokołowska, która rzuci Wam się w oczy, będą ruiny starego sanatorium zbudowanego z czerwonej cegły. Został on wybudowany w 1855 roku i był przeznaczony w celu leczenia osób chorych na gruźlicę. Ciekawostką jest fakt, że było to pierwsze na świecie uzdrowisko przeciwgruźlicze na świecie. Jego inicjatorem był znany ród Hochbergów, który zlecił budowę sanatorium dr Hermanowi Brehmerowi. W jego progach gościło wielu sławnych ludzi, jak na przykład reżyser Krzysztof Kieślowski lub znany polski uczony Tytus Chałubiński. Niestety od lat 50' ubiegłego wieku budowla zaczęła popadać w ruinę, której zwieńczeniem było podpalenie wieży Sanatorium Grunwald w 2005 roku.

Kolejnym ciekawym miejscem jest małe kino zlokalizowane w centrum wioski. Charakteryzuje się ono ciekawymi graffiti, które pokrywają ścianę budynku od strony ulicy. Zawsze interesowało nas, jak wygląda seans w takim obiekcie? Teraz przyzwyczajeni jesteśmy do wielkich sal kinowych, opływających w najlepsze luksusy. Jak jednak wygląda sens w starym, kinie, w którym na pewno nie uświadczymy najnowszych hitów kinowych, tylko mniej znane, małe produkcje? Może to być naprawdę ciekawe doświadczenie.

Góry kamienne
Sanatorium Grunwald Sokołowsko
Kino w Sokołowsku

Szlak niebieski z Sokołowska na Waligórę

Po zwiedzeniu atrakcji Sokołowska, czas na podjęcie wspinaczki po grzbietach górskich na Waligórę. Trzeba wyjść z wioski czarnym szlakiem aż do skrzyżowania ze szlakiem niebieskim. Ta trasa jest jednym z ciekawszych odcinków tej wyprawy i na pewno to właśnie on najbardziej da Wam w kość. W naszym wypadku zaczął się tu także lekko zimowy odcień Gór Kamiennych, który urozmaicił naszą wędrówkę. Po raz kolejny przekonaliśmy się także, że kijki mocno ratują skórę, gdy zaczyna występować śliskość przy podejściach. Odciążają też nogi i kolana, dzięki czemu piesza wędrówka idzie dużo sprawniej. Warto więc było tyle kilometrów nieść je ze sobą 🙂

Z Sokołowska na Waligórę wybierając ten wariant drogi trzeba poświęcić około 2h, ponieważ do pokonania jest niecałe 5 kilometrów, z których 500 m to przewyższenia. Widoki jednak na pewno wynagrodzą każdą wylaną krople potu. My tak przynajmniej mieliśmy. 

Po zdobyciu Waligóry trzeba uważać przy z chodzeniu szlakiem w stronę Andrzejówki. Jest tam nadzwyczajnie stromo, jak na tak niepozorną górę.

Szlak niebieski Sokołowsko - Waligóra
Szlak niebieski Sokołowsko - Waligóra
Szlak niebieski Sokołowsko - Waligóra
Szlak niebieski Sokołowsko - Waligóra
Podsumowanie trasy z Lesista Wielka / Waligóra
  • Nie opisujemy trasy powrotnej z Waligóry do Unisławia, ponieważ szlak nie jest wymagający. Jednak jest jak najbardziej pouczający. Czego dowiedziała się nasza trzyosobowa kompania? Na przykład tego, że zmrok nadchodzi niespodziewanie, a skracanie sobie drogi nie jest zbyt mądrym pomysłem. Aha, należy też strzec się ogrodzeń na polach (pastuchów) - naprawdę przepływa w nich prąd, który wcale nie szczędzi na sile.
  • Najlepszym aparatem jest ten, który masz w zanadrzu. Telefon Huawei Mate 10 lite spisuje się bardzo dobrze w takich warunkach i co ważniejsze bateria daje radę. Nie dość, że wytrzymała nawigowanie do Unisławia i zrobieniu wielu zdjęć to jeszcze pomogła w szukaniu biletu na pociąg. Jesteśmy jeszcze ciekawi, jak sprawdzi się podczas niższych temperatur. Do dziś pamiętamy historię na Kalenicy, kiedy to telefony odmówiły nam posłuszeństwa ze względu na temperaturę przez co i zostaliśmy bez nawigacji... HTC i Samsung nie dały radę. Przetestujemy więc i Huawei, przy najbliższej okazji 🙂
  • Za realizację powyższej pętli przysługuje 31 punktów GOT.
  • Cała trasa liczy 20,7 kilometrów, na które przeciętnie będziecie potrzebowali około 7 godzin. Jeżeli będziecie wyruszali zimą oznacza to, że marsz trzeba rozpocząć wcześniej rano, by nie błądzić później w ciemnościach. 

Post Author: WolnymKrokiem