Podsumowanie 2017 roku – Zmiany, zmiany i jeszcze raz zmiany

Rok 2017 był dla nas rokiem "życiowych" zmian zarówno na poziomie podróżniczym, blogowym, zawodowym jak i osobistym.  Pierwsze tak zwane dorosłe decyzje, ustatkowanie się w większym stopniu, rozwinięcie pomysłów, które całe szczęście poszły w miarę w porządku.  Przejdźmy zatem bez zbędnych przydługich wstępów do rzeczy, które udało nam się osiągnąć / zmienić w roku 2017.

Zwiększenie zagrożenia na polskich oraz zagranicznych drogach

(Agnieszka

Od wieków zarzekałam się, że nigdy w życiu nie zrobię prawa jazdy. Wydawało mi się, że jest to zbyt duży stres. Przez całe życie zmagałam się z astygmatyzmem, który przeszkadzał mi w dobrym postrzeganiu odległości. Niestety skutkowało to często wpadnięciem na biurko lub inną przeszkodę, której wydawało mi się, że uniknę. Z tego powodu jeżdżenie autem nie wydawało mi się najrozsądniejszym pomysłem po moich wcześniejszych doświadczeniach. Jednak w roku 2015 zrobiłam operację na oczy i skorygowałam swoją wadę. Postanowiłam więc pokonać strach i rozpoczęłam kurs prawa jazdy. Prowadzenie samochodu tak mi się spodobało, że ciężko mnie teraz oderwać od kierownicy. W styczniu 2017 roku zdałam egzamin na prawo jazdy i zaczęłam czynnie prowadzić auto. Zostałam jednak od razu wypchana na głęboką wodę, ponieważ zaraz po podjęciu pracy musiałam jeździć po Wrocławiu. I wiecie co? Nie jest to nic strasznego, większym problemem jest parkowanie 🙂

Ustatkowanie się w życiu... Praca na etacie.

Rozpoczęliśmy także swoją pierwszą prawdziwą pracę na etacie. 

(Agnieszka)

Jako że realizowałam kierunek o dumnie brzmiącej nazwie: Informatyka w Biznesie (który ukończyłam także w tym roku), podjęłam pracę w firmie wdrażającej zintegrowany system obsługi przedsiębiorstw - Unisoft. Czy przydała mi się wiedza ze studiów? Po części tak, jednak wykorzystanie swojej "teoretycznej" wiedzy na żywym tworze nie było proste i tak naprawdę do teraz dalej poznaję złożoność niektórych zagadnień. Całe szczęście trafiłam na wyjątkowo pomocną i życzliwą załogę, która pomaga mi, gdy coś idzie na tak lub trafię na problematyczne zagadnienie u klienta. Podoba mi się także to, że mam dużo wyjazdów w obrębie województwa dolnośląskiego oraz opolskiego.

(Krystian)

Po zmaganiu się z burzliwym i niepewnym rynkiem energii odnawialnej w Polsce, postanowiłem rozejrzeć się za nową pracą, tym razem w drugiej dziedzinie, o której uczyłem się na studiach na kierunku Odnawialne Źródła Energii i Gospodarka Odpadami. W marcu tego roku podjąłem pracę w WPO Alba na stanowisku inspektora ds. kontroli i obsługi GPS.  Po raz pierwszy stanąłem w szranki z dużą firmą o korporacyjnych zasadach. Początki nie były łatwe, jednak chyba nigdy nie są. Zacząłem także działać na innych obszarach firmy i zająłem się obsługą strony internetowej Alby. Czas leciał i nie wiadomo kiedy skończyła się umowa na czas określony i od 02.01.2018 rozpoczynam pracę na czas nieokreślony.  Co przyniesie jeszcze przyszłość? Przekonam się w tym roku.

Pierwszy duży projekt - "zNAJ Dolny Śląsk"

W kwietniu 2017 roku postanowiliśmy ruszyć z czymś, co od zawsze chodziło nam po głowie - promocji województwa, w którym mieszkamy. Jako że podjęliśmy niedawno pracę, mogliśmy zapomnieć o długim urlopie i długotrwałych podróżach. Był to więc najlepszy czas, by skupić się na krótkich, kilkudniowych wyprawach po Dolnym Śląsku, by odkrywać jego piękno i mniej oczywiste atrakcje regionu. Otrzymaliśmy Patronat Honorowy Marszałka Dolnego Śląska oraz Patronat Medialny Polska Travel. Pod kątem finansowym zostaliśmy jednak sami. Pomimo tego, byliśmy zdeterminowani, by zrealizować swój pomysł. 

Zwieńczeniem projektu "zNAJ Dolny Śląsk" było przeprowadzenie  konkursu plastycznego wśród dzieci szkół podstawowych na Dolnym Śląsku, w której to one miały pokazać atrakcję, które ich zdaniem zasługują na miano NAJ. Do zabawy przyłączyły się 53 placówki, które łącznie przesłały ponad 300 prac. Udało nam się też pozyskać sponsorów, którzy zagwarantowali nagrody rzeczowe dla laureatów. Z radością możemy stwierdzić, że w naszym regionie żyją bardzo zdolne dzieci, co dla nas było niemałym orzechem do zgryzienia. W związku z tym poza 9-cioma laureatami postanowiliśmy przyznać także 25 wyróżnień.

Pierwszy duży projekt jest już więc za nami. Chętnych do zapoznania się z nim odsyłamy na stronę projektu: "zNAJ Dolny Śląsk" rekordowe województwo Polski.

Zmiana wyglądu strony Wolnym Krokiem i przejście z Bloggera na WordPress

W związku z tymi wszystkimi zmianami postanowiliśmy też zabrać się za "wizerunkową profesjonalność". Z bezpłatnego Bloggera, na którym tworzyliśmy swoje zapiski przez przeszło pięć lat, zawędrowaliśmy na Wordpessa. Darmowa platforma ograniczała bardzo nasze zamysły i musieliśmy wybrać coś bardziej przyjaznego i intuicyjnego dla użytkownika. Z perspektywy czasu wiemy, że był to słuszny wybór, ale czy od początku byliśmy o tym przekonani? Jak najbardziej nie. Migracja treści, tworzenie bazy danych, podpinanie i układanie nowego motywu, który przypadłby nam do gustu, było koszmarem. Przez około 3 miesiące po migracji naprawialiśmy błędy, które pod kątem pozycjonowania były karygodne. Wszystko jednak udało się uporządkować i teraz jesteśmy, można powiedzieć, na prostej. 

Mamy nadzieję, że podoba Wam się nowy wygląd strony i jest on Wam przyjazny. Do wszystkich, którzy myślą o migracji swojej strony na nową - przestrzegamy- uważajcie na strukturę linków i zadbajcie o poprawne wykonanie redirectów... Inaczej wyjdzie, że będziecie zaczynali wszystko od nowa (oczywiście dla Googla).

Ślub 🙂

Na tak zwaną kocią łapę żyliśmy przez około 8 lat. W końcu podjęliśmy decyzję o legalizacji naszego związku i 10 czerwca tego roku wzięliśmy ślub kościelny. Pełno przygotowań, załatwianie spraw urzędowych i organizacyjnych dał nam lekko w kość. Całe szczęście mieliśmy bardzo duże wsparcie u rodziców i rodziny, która pomogła nam w organizacji. Ślub wzięliśmy w naszym rodzinnym mieście - Lubinie, a z racji tego, że pracowaliśmy we Wrocławiu, to nie było łatwo wszystkiego dopiąć. Sama ceremonia dla niektórych wydaje się bardzo stresującym wydarzeniem, gdy wszyscy patrzą na Ciebie, a każda najmniejsza pomyłka uwieczni się na filmach/zdjęciach. U nas przebiegło to bardzo sprawnie i prawie bezstresowo.

Oczywiście nie obyło się bez małej wpadki (jak na przykład nadepnięcie przez Krystiana mojej sukni ślubnej...), ale zdecydowanym faworytem imprezy była panna młoda, z selfie stickiem robiąca sobie ze wszystkimi zdjęcia 🙂 

Tak więc od 10 czerwca roku 2017 nie jesteśmy już jako Agnieszka i Krystian, ale nowa rodzina. Niezła zmiana, prawda?

Założenie własnej działalności gospodarczej

W związku z rozwojem bloga (ale nie tylko) postanowiliśmy założyć także działalność gospodarczą. Młode osoby rozpoczynające działalność na płaszczyźnie biznesowej mogą liczyć na wiele zniżek, a praca na etacie daje niezbędne zabezpieczenie, gdyby coś szło nie tak. Własna firma pozwoliła nam też na łatwiejsze porozumienie się z instytucjami chcącymi z nami współpracować i otworzyła nam nowe możliwości. Największym wyzwaniem było połapanie się we wszystkich zawiłościach urzędowych, skarbówką, ZUSem itp. Jednak z dumą możemy powiedzieć, że firma zakończyła swój rok na plusie, a to chyba najważniejsze? Zobaczymy co przyniesie następny rok.

Współpraca z zagranicznymi markami

W 2017 roku udało nam się także nawiązać kontakt z większymi markami zagranicznymi. W maju ubiegłego roku zostaliśmy zaproszeniu do Hiszpanii przez miasto Benidorm, by pokazać polskim turystom to słoneczne, pełne pięknych plaż miejsce. Benidorm co roku może pochwalić się kilkumilionowym przepływem turystów, dlatego bez wątpienia można powiedzieć, że miasto ma kilka obliczy. Jeżeli chcielibyśmy zobaczyć głośny, klubowy Benidorm to nie znajdziemy lepszego miejsca niż promenada przy morzu. Jednak jakbyście chcieli aktywnie spędzić swoje wakacje, to klify, okoliczne miasteczka, wyspa Benidorm będą dla Was gwarantem dobrze spędzonego czasu. 

Jeżeli jesteście ciekawi, co jeszcze skrywa s sobie Benidorm, oraz jak spędziliśmy te kilka dni, to zapraszamy do wpisu: Benidorm, przepis na aktywne wakacje w Hiszpanii.

Pod koniec roku udało nam się także nawiązać współpracę z marką Huawei, w wyniku której możemy teraz pokazywać Wam nasze wojaże za pomocą zdjęć z flagowych modeli: Huawei Mate 10 lite. Posiadają one cztery aparaty fotograficzne, dzięki, którym zdjęcia jak na telefon wychodzą naprawdę niesamowicie. Zresztą niedługo będziecie mogli przekonać się sami, bo przygotujemy wpis, w którym zdjęcia zostaną wykonane wyłącznie z telefonów. Ciekaw jesteśmy czy zobaczycie różnicę w zdjęciach zrobionych naszą kilkuletnią lustrzanką Canon, a telefonami. 

Po raz pierwszy zostaliśmy także zaproszeniu na Study Toura do naszych sąsiadów. Czeski Jesenik oraz niemiecka Brandenburgia postanowiła zaprezentować nam najlepsze atrakcje ich regionów.

Pierwsze wyprawy osobno

Do tej pory zawsze podróżowaliśmy wspólnie, jednak w tym roku stwierdziliśmy, że świat jest zbyt duży by go zwiedzić, dlatego postanowiliśmy rozdzielić nasze siły. A tak na poważnie, to nasze osobne wyjazdy wynikły z różnych terminów urlopowych, dlatego każdy zagospodarował swój czas jak mógł. 

(Krystian)

W październiku tego roku, w końcu udało mi się odwiedzić brata w Anglii, który realizował doktorat w mieście Sheffield. Jest to miasto, które aktualnie czerpie korzyści z prężnie rozwijającego się życia akademickiego, którego dwa uniwersytety (Hallem i Sheffield) znajdują się w pierwszej setce rankingu najlepszych uczelni na świecie. Wcześniej Sheffield było miastem, w którym przemysł grał pierwsze skrzypce i jedynie Londyn prześcigał je pod względem produkcji. Aktualnie Sheffield jest jednym z najbardziej zielonych miast w całej Anglii, a 1/3 jego powierzchni znajduje się na terenie najstarszego parku narodowego w Wielkiej Brytanii  - Peak District

Jeżeli jesteście ciekawi, jak wyglądała moja podróż i co podczas niej zobaczyłem, to zapraszam do wpisu o Sheffield : Sheffield miasto stali i studentów.

(Agnieszka)

Miesiąc po tym, jak Krystian wrócił z Anglii, poleciałam na 4 dni do cioci i wujka do Norwegii. Nie byłam u nich półtora roku i odwiedzenie ich było bardzo dobrym wykorzystaniem moich dwóch dni urlopu. Pochodziłam sporo po wyspie Nesoya i Bronnoya, a także po raz pierwszy tej zimy zobaczyłam tyle śniegu i zgubiłam szlak - a wszystko to  w Parku Narodowym Norefjell. Niedługo Wam go opiszę na blogu.

PS Czy znacie kogoś, kto był w Norwegii i nie był nią zachwycony?

Podsumowując, rok 2017 był dla nas czasem wielkich zmian praktycznie na każdej płaszczyźnie naszego życia. Podczas tego roku napisaliśmy 53 artykuły opisujące 5 krajów w Europie, ze szczególnym skupieniem na województwie dolnośląskim.

Mamy nadzieję, że rok 2018 będzie dla nas równie udany i będziemy mogli dalej się rozwijać. 

W Wam jak minął rok 2017? Życzymy także, by w roku 2018 spełniło się chociaż jedno z Waszych marzeń! 🙂

Post Author: WolnymKrokiem