Oakville luksusowe miasteczko koło Toronto

Oakville to jedno z bardziej luksusowych miejscowości jakie możemy znaleźć w obrębie Ontario w Kanadzie. Przeciętne ceny domków jednorodzinnych zaczynają się od miliona dolarów a spokój jest dobrem najwyższej wagi. Zamieszkują w nim głównie zamożniejsi ludzie, którzy prowadzą swoje biznesy na terenie metropolii Toronto, a Oakville stanowi dla nich ostoję od zgiełku i pośpiesznego trybu życia. Nawet my mieszkając tutaj zaledwie trzy miesiące odczuliśmy, że czas płynie w nim wolniej, a ludzie żyją w zupełnie innym trybie.

 

Kącik edukacyjny – trochę o historii Oakville

Podczas naszego pobytu w Kanadzie często uświadamialiśmy sobie, że nie ma tutaj miejsca na małostkowe rozwiązania. Kanada jest duża, tak więc i wszystko inne powinno takie pozostać. Tak samo stało się z całym Oakville. Pomimo prestiżowego statusu miasto liczy sobie około 200 000 mieszkańców. W Polsce mówiąc o prestiżu mamy na myśli dzielnice lub pilnie strzeżone osiedla gdzie maksymalnie mieszka 1000 osób ale jak już wspomnieliśmy wyżej tutaj jest trochę inaczej. Samo miasteczko swoją historię zaczęło dopiero w XIX wieku kiedy pojawili się pierwsi osadnicy z Wielkiej Brytanii. Dobre umiejscowienie oraz portowy charakter pozwolił na szybki rozwój Oakville. Kołem napędowym gospodarki miasta była rodzina Chisholmów, która do końca 20 wieku budowała łodzie dając zatrudnienie tysiącom osób. A jak wiadomo, gdzie jest praca tam i są pieniądze.
Dzisiaj Oakville nie jest już stricte miastem przemysłowym, ma co prawda potężną siedzibę Forda wraz z wytwórnią oraz rafinerię ropy naftowej, jednak jej profil zmienił się już na mieszkalno-usługowy. Swoje przychody czerpie głównie z podatków. A jest z czego czerpać. W roku 2011 oszacowano przeciętne roczne przychody mieszkańca Oakville na 118 tysięcy dolarów, a średnią wartość domu na ponad milion dolarów.
Często wspominaliśmy o różnorodności kulturowej w Kanadzie. W samym Oakville jest ona ograniczona bardziej do różnorodności europejskiej niż światowej, jak to bywa np. w Toronto. Aż 81% populacji tego miasta jest rasy białej, a Brytyjczycy to aż 69% z nich.
Miasto to według Workopolis jest jednym z 10 najlepszych miejsc do życia w Kanadzie.

 

Mroczna historia Oakville

Mało kto wie, że Oakville do roku 1930 uchodziła za jeden z głównych ośrodków Ku Klux Klanu. Głośnych echem odbiła się historia o związku czarnego mężczyzny z białą kobietą, którzy osiedlili się na terenie miasteczka. Działaczom KKK jak i większości mieszkańcom tak bardzo się to nie spodobało, że postanowili zastraszyć młodą parę. W tym celu przebrani w białe stroje ze szpiczastymi kapturami rozpalili wielki stos z krzyżem na środku ogródka młodego małżeństwa. Sprawa skończyła się aresztowaniem kilku członków KKK, jednak zostali oni szybko zwolnieni z zarzutów, a opinia publiczna nie kryła sympatii do ich działań.

Dzisiaj Kanada jest jednym z najbardziej tolerancyjnych krajów na świecie, a różnorodność etniczna to jej wizytówka. Jednak Oakville w dalszym ciągu pozostaje miastem skupiającym w okół siebie głównie imigrantów z Europy. Może jest to spowodowane mrocznymi historiami z przeszłości miasta a może dlatego, że ludzie zawsze skupiają się w społeczeństwach podobnych do siebie?


Życie w Oakville

 

W architekturze miasta Oakville ciężko znaleźć budynki w zabudowie wielorodzinnej. Jest ich kilka, jednak większość stanowią domki jednorodzinne tworzące wielkie osiedla. Co mnie osobiście najbardziej zdziwiło to ich natłok. Budownictwo wygląda w ten sposób, że od domu sąsiada niekiedy dzieli Cię nie więcej niż dwa metry a twoja prywatna przestrzeń to trochę zieleni między ulicą i mały ogródek za domem. Było to dla nas tak bardzo pozbawione sensu, że do tej pory dziwi nas, że ktoś chce wydać ponad milion dolarów po to by móc mieszkać we własnym mieszkaniu ale równocześnie być okno w okno z sąsiadem. Jednak rynek developerski w Kanadzie to potężny biznes i każdy jego metr jest sporo warty. Możesz mieć do wyboru dwie opcje – dużo taniej ziemi ale z daleka od cywilizacji lub mało ziemi ale „tylko” 40 minut do miasta. Ludzie przeważnie wybierają drugą opcję dlatego osiedla wyrastają jak grzyby po deszczu i często można zobaczyć widoki takie jak na zdjęciu poniżej. Pełno domków o czarnych dachach nad którymi nie ma miejsca dla drzew. Nam przypominało to bardziej getto niż luksusową dzielnicę…

 

W tym mieście spotkaliśmy się także po raz pierwsze z koncepcją Drive-Thru dla bankomatów. Naszym zdaniem było to przekroczenie kolejnego poziomu lenistwa Kanadyjczyków, jednak dla nich jest to tak powszechne jak McDrive w McDonaldzie. Dla nas jednak była to nowość dlatego zauważyliśmy to, a jak to z nowościami bywa są, one ciekawe i godne uwiecznienia. Pamiętam jak w naszym rodzinnym mieście otworzyli pierwszego McDonalda z opcją Drive-Thru. Toż to było wydarzenie! Ludzie wręcz się zabijali by stanąć w kolejce i odebrać posiłek bez wychodzenia z samochodu. Ba, moi znajomi próbowali nawet odebrać zamówienie na rowerze byle by skorzystać z tej formy odbioru.  Teraz jest to na tyle powszechne i normalne, że niekiedy jesteśmy oburzeni, że ta placówka McDonalda nie ma opcji Drive-Thru… No cóż, może te bankomaty to niedaleka przyszłość jaka nas czeka? Tylko na co później nadejdzie kolej…

 

 

Lake Shore – wisienka na torcie

Lake Shore to nic innego jak bulwar ciągnący się wzdłuż wybrzeża jeziora Ontario. Miejsce na tyle popularne i luksusowe, że w wyznaczonych specjalnych dzielnicach same działki budowlane sięgają ceny około kilku milionów dolarów. Jeżeli więc chcesz być elitą kanadyjską zdecydowanie Lake Shore to jedyna opcja na Twój nowy adres zamieszkania. Za sąsiadów będziecie mieli wtedy kanadyjskich celebrytów. Podczas naszego pobytu właściciel największego koncernu browarniczego sprzedawał swoją posiadłość za niecałe…. 36 milionów dolarów.

 

Oakvile & Natura

Na terenie miasteczka znajdziemy dużą ilość parków. Kanadyjczycy inaczej podchodzą do koncepcji parków i tworzą z nich bardziej miniaturowe lasy niż parki takie jak my znamy w Polsce, gdzie większość krzewów i drzew wydaje się zaplanowane od ołówka. Ogólnie większość parków znajduje się przy ciekach wodnych i tworzy ich naturalną otulinę. Mieszkańców takich parków też nie brakuje. Pełno wiewiórek oraz „chipmanków” nieraz pochłaniały nas na kilkanaście minut by spróbować uchwycić te zwierzaki. Nie są one oswojone tak jak w większych miastach, dlatego na widok człowieka czmychają czym szybciej w koronę drzew. Zmusza to jednak do cichszego zachowywania się w parku jeżeli chce się zobaczyć jak na przykład kopią swoje norki lub pałaszują orzecha.

 


Cmentarz dla Zwierząt – ciekawostka miejska

Będąc w nowym miejscu lubimy wynajdować ciekawe, niekoniecznie znane atrakcje. W Oakville naszą uwagę przykuł cmentarz dla zwierząt. Całe miasteczko przypominało trochę te z twórczości Stephana Kinga, gdzie w powietrzu emanuje jakaś energia, a na pozór uśmiechnięci sąsiedzi skrywają mroczne tajemnice, dlatego „Smentarz dla Zwierząt” aż prosił się o odwiedziny. Okazał się on nie za duży, a obok niego prowadzono schronisko dla zwierząt. Najbardziej dziwną a zarazem przerażającą dla nas rzeczą były rzeźby zmarłych pupilków przy pomniku. Kot Sam do dzisiaj budzi w nas uczucie niepokoju. Gdyby jeszcze oczy tej rzeźby pomalować farbą fluorescencyjną to zawał w nocy murowany. Swoje miejsce znalazł też pies Whiskey, którego właściciele byli najprawdopodobniej Żydami, o czym świadczą gwiazdy Dawida na pomniku. Ogólnie nigdy nie myślałem, że dla cmentarze dla zwierząt mogą być tak smutnym a zarazem interesującym miejscem. Ludziom często brakuje czasu na pójście nad grób bliskich co dopiero mówiąc o zwierzętach. Jednak zwierzęta okazują się niekiedy bardziej ludzkie od nas.

 

 

Fotografia z bliska

Natura w każdym miejscu może zaskakiwać swoją urodą. Nie trzeba wcale wychodzić daleko, by zrobić ciekawe ujęcie na pozór zwykłym rzeczą. Pamiętacie może nasze próby zdjęciowe z wykorzystaniem nowego aparatu wodoodpornego? Tutaj zastosowaliśmy inną z jego funkcji, czyli zdalne łączenie przez Wi-Fi. Pozwoliło nam to na sfotografowanie z bliska bardzo płochliwych owadów. Plan był prosty. Stawiamy aparat blisko jednego z bardziej odwiedzanych przez owady punktów, oddalamy się na bezpieczną odległość i za pomocą telefonu sterujemy aparatem i fotografujemy naturę w jej niezakłóconym obliczu. I jak oceniacie efekty?:)

 

Ciekawostka o Kanadzie #9 

Budownictwo domów w Kanadzie opiera się głownie na drewnie. Dom można postawić w niecałe kilka miesięcy w zależności od jego rozmiarów. Carpenterzy, czyli stolarze, bez problemu znajdują zatrudnienie w okresie letnim i zarabiają naprawdę godziwe pieniądze (ok. 30$/h). Budowlane boom trwa jednak tylko kilka miesięcy, ponieważ w zimie warunku nie pozwalają na wspinanie się po drewnianym szkielecie domu lub chodzeniu po dachu. Zima to czas wykończeń w środku domu więc jeżeli ktoś z Was ma fach w ręku to wie teraz kiedy najlepiej wyjechać na dorobek 🙂

Ps. Drewniane domy warto dobrze zaizolować i wyciszyć, ponieważ na starość mają skłonności do skrzypienia…

Post Author: WolnymKrokiem