Zamek Sao Jorge w Lizbonie

Zamek Świętego Jerzego w Lizbonie

Pierwsza atrakcja jaka na pewno rzuci Wam się w oczy w Lizbonie to wielki zamek na szczycie wzgórza. Jest to bardzo charakterystyczny obiekt, który może się stać waszym punktem orientacyjnym podczas błądzenia pomiędzy wąskimi alejkami Lizbony.

 

Historia Zamku Sao de Jorge

Zamek Świętego Jerzego (Castelo de São Jorge) położony jest w starej dzielnicy Lizbony – Alfamie. Wybudowany został w X wieku przez Maurów i był pod ich panowaniem aż do roku 1147 gdy Lizbona wraz z pobliskimi fortyfikacjami została podbita przez pierwszego króla Portugalii Afonso’a Henriques’a podczas drugiej krucjaty. Z obwarowań rozprzestrzenia się bajeczny widok na całe stare miasto, rynek, a nawet, jeżeli trafi się na przejrzyste niebo obok rzeki (gdy nie paruje), można zobaczyć wieżę Bellem skąd Vasco da Gama wyruszał w odkrywaniu nieznanych lądów 🙂


 

Charakterystycznym widokiem są czerwone pokrycia dachowe budynków, co moim zdaniem genialnie komponuje się z klimatem rynku. Nie zobaczymy tutaj nowoczesnych budynków, galerii handlowych czy też dużych supermarketów. Niestety takie budynki coraz częściej wdzierają się wgłąb miast i odbierają im ich duszę oraz klimat, przez co stają się mało charakterystyczne.
Podczas zwiedzania niewielkich zamkowych ogrodów natknęliśmy się na przeuroczą grupkę pawii swobodnie chodzących po terenie zamku. Dość niechętnie pozowały do zdjęć ale wydawało się, że liczne rzesze turystów nie robią na nich kompletnego wrażenia. Co więcej, można było dostrzec w ich oczach lekką dezaprobatę. W końcu pawie to królewskie zwierzęta, co na pewno odzwierciedla ich charakter 🙂

 

 

 

Poruszanie się po zamku

Zwiedzanie zamku odbywa się dość płynnie i nie uświadczymy w nim oglądania wykwintnie urządzonych komnat królewskich ani bogatych wystaw przedmiotów spod panowania ówczesnych władców. Atrakcją jest zamek sam w sobie. Jego architektura, wysokie wieże strażnicze oraz kręte mury. Całość dopełniają przepiękne krajobrazy rozpościerające się z prawie każdego miejsca.
Co dziwne, jak na taką atrakcję miasta, nie było wielkich tłumów turystów. Może trafiliśmy w odpowiednią godzinę i porę roku 🙂

 

 

 

 

Kolejnym punktem są miejsca archeologiczne, na których stały główne budynki zamkowe. Posiadają one dużą wartość naukową i pozwoliły na lepsze poznanie historii tego miejsca. Jest to jedno z niewielu miejsc w zamku, do którego turyści nie mają bezpośredniego dostępu.
Każde z nich było dość dobrze opisane, zarówno po angielsku jak i po portugalsku, więc można było się czegoś nauczyć i dowiedzieć o panujących w zamku zwyczajach.

 

 

Na jednym z drzew zobaczyliśmy żółto-niebieską taśmę. Od razu pomyśleliśmy o fladze Ukrainy. Przypadek ? 🙂

 

 

 

Był to pierwszy z trzech zamków odwiedzonych przez nas w okolicach Lizbony i przyznam szczerze, że postawił wysoko swoją poprzeczkę. Z jego murów mogliśmy zaplanować nasze następne punkty podróży oraz dowiedzieć się trochę o samym mieście.

Nawet koszulka Agnieszki jest pod wielkim wrażeniem! Po prostu „WOW!”:)

 

Post Author: WolnymKrokiem