Radkowskie Skały – mało znane miejsce Gór Stołowych

Góry Stołowe to nie tylko Błędne Skały i Szczeliniec Wielki. Jest tam wiele miejsc wartych odwiedzenia, w których mało kiedy spotkamy innych turystów.
Będąc w Dusznikach  jedno popołudnie poświęciliśmy na Radkowskie Skały. Wsiedliśmy w samochód i, mijając Karłów, dojechaliśmy do drogi Stu Zakrętów, gdzie trzeba było już zaparkować. Przez jakiś czas szlak prowadził wzdłuż ulicy. Mijało nas dość sporo aut, które jechały z naprawdę dużą prędkością, mimo że co chwila były naprawdę ostre zakręty. Ktoś chyba lubi adrenalinę 🙂

 

Co jakiś czas pojawiały się skały ukryte gdzieś za drzewami. Słońce nie docierało we wszystkie miejsca, więc czasem ciężko było je dostrzec. Zatrzymaliśmy się dopiero kiedy doszliśmy do skał bardziej „dostępnych”. Tam las nie był aż tak gęsty i nawet udało się zrobić jakieś zdjęcia. 

Chcieliśmy sprawdzić, co stanie się z powyższą skałą, jak zabierzemy patyk… Ale to mogłoby być niebezpieczne, więc jednak zrezygnowaliśmy. W końcu zdrowie i bezpieczeństwo jest najważniejsze 🙂

Ale tak na poważnie, to pod prawie każdą skałą można było znaleźć patyki różnej wielkości podpierające głazy. Ciekawe czy to jakiś przesąd lub faktycznie ma jakieś zastosowanie? Co o tym sądzicie?

Moją ulubioną skałą jest ta na zdjęciu wyżej. Według mnie to uśmiechnięta twarz z zamkniętymi oczami.

 

 

 

 

 

W końcu ujrzeliśmy drogowskaz – już nie mieliśmy iść ulicą, tylko leśną ścieżką! Od razu lepiej 🙂

Dopiero tutaj spotkaliśmy pierwszych turystów. Byli to Czesi, którzy właśnie wracali z Radkowskich Skał.
Szlak taką ścieżką prowadził około 200 m, po czym w końcu doszliśmy do celu.

 

 

Skąd się wzięły takie formy skalne? Prawie 100 milionów lat temu na terenie Gór Stołowych było płytkie morze, którego woda miała największy wpływ na dzisiejszy wygląd skał, wymywając ich dolne części. Oczywiście dodać jeszcze trzeba erozję.

 

 

W miejscu, gdzie znajduje się Próg Radkowa, można położyć się na skale i podziwiać wspaniały widok. Muszę przyznać, że robił on wrażenie. Szczególnie, że się go kompletnie nie spodziewaliśmy!

 

 

 

Chciałam zrobić zdjęcie Szczelińcowi, ale słońce znajdowało się tuż nad nim, więc nie wyszło mi nic ciekawego. Ale trochę widać go na poniższej fotografii po lewej stronie:)

 

Bardzo spodobało nam się to miejsce. Lubimy chodzić wśród skał, zwłaszcza jak dookoła nas nie ma tysiąca ludzi (jak na Szczelińcu, chociaż i tak tam jeszcze nie raz wrócimy), możemy w spokoju poleżeć na skale z pięknym widokiem… W dodatku to była też dobra trasa na upalne popołudnie – około 4 km, w większości drogą przez las, więc raczej nie czuło się gorąca.
Warto też było przejechać się Drogą Stu Zakrętów i przejść Drogą nad Urwiskiem 🙂

 

Post Author: WolnymKrokiem