Bronnoya – wyspa w Norwegii, na której nie ma ulic

10 dni po powrocie z Turcji i czas na kolejny raz w naszej ulubionej Norwegii! Ponownie przebywamy na wyspie Nesoya, o której w marcu pisałam tutaj. Celem naszego pierwszego spaceru było wyjątkowe miejsce – mała wyspa Bronnoya.

Co jest w niej takiego szczególnego? Nie ma na niej ulic, można na niej poruszać się tylko pieszo lub rowerem, Jej mieszkańcy zostawiają samochód na parkingu na Nesoya, a następnie idą przez most do swojego domu. W dodatku w sezonie letnim trzeba kawałek przepłynąć małym promem, żeby mogły tędy przedostawać się łódki. 

 

Jeśli ktoś ma ciężkie rzeczy, ładuje je na taczkę i dopiero z nią idzie do domu 🙂

 

 

Przeprawa promu szła mi bardzo dobrze 🙂 Niestety w drodze powrotnej musiałam pozwolić czynić te honory norweskim dzieciom.

 

 

Na wyspie w formie chodników są żwirowe ścieżki. Spotkaliśmy sporo biegających ludzi i rodzin z dziećmi na spacerach. Nawet jeden mały chłopczyk jadący na rowerku wpadł przy nas do rowu 🙁

 

Każda osoba widząc nas uśmiechała się i nieśmiało mówiła „Hi!”.

 

Było tam tak cicho i spokojnie.. Domki były schowane wśród drzew – najczęściej widoczna jest tylko skrzynka pocztowa, i po tym domyślaliśmy się, że jakaś ścieżka prowadzi do czyjejś posesji.

W plecaku mieliśmy schowaną wędkę, i kiedy doszliśmy do jednego pomostu,  Krystian i kuzyn Oskar zadecydowali przerwę na łowienie. Ja wtedy miałam czas na porobienie zdjęć. A ponieważ zaczęło dość mocno wiać, szybko stamtąd poszliśmy.

 

Zaczynała się tam kamienisto-muszelkowa plaża. Spędzało na niej czas kilka rodzin z dziećmi, ale w taką pochmurną pogodę nikt się nie kąpał. Ja tylko chodziłam po łydki w wodzie. Zaczepiło mnie też malutkie dziecko, które chciało mi dać pistolet na wodę. Myślałam, że jak odejdę dalej to o mnie zapomni ale cały czas szło w moją stronę. W końcu wzięłam zabawkę i trochę popsikałam w dziecko 🙂 Nie wiedziałam jak zareagują rodzice, że ktoś obcy się bawi z ich córeczką.

 

Chłopaki z kolei cieszyli się z dość dużej ilości żywych i martwych krabów. Próbowali je łapać i z nimi rozmawiać. Plaża jednak zaraz się skończyła i wyszliśmy znowu na szutrową ścieżkę.

Jeszcze jakiś czas pochodziliśmy trochę tymi dróżkami. Czuliśmy się jak w lesie, a przecież dookoła nas było wiele domów!

Okolica naprawdę piękna i niesamowita, Trochę jak podróż w czasie – miejsce, gdzie nie ma ulic, sklepów, barów…

 

Post Author: WolnymKrokiem

  • Już sam fakt, że na wyspie nie ma samochodów jest zachwycający, wszystko inne również -)

  • Super!!! :))

  • Duża ta wyspa? Znając życie mieszkańcy są samoswystarczalni na wypadek jakiegoś sztormu etc. 😉

  • miejsce bez samochodów musi być idealne wakacyjny odpoczynek

  • Dość alternatywnie, ale dzięki temu lokalna atmosfera i jak wnioskuję niemal brak turystów 🙂

  • Natura wybija się na pierwszy plan Waszych zdjęć. Do tego jakiś tam spokój, jaka przyroda 🙂 Pięknie, sielankowo!

  • Pięknie tam! Marzymy o podróży do Norwegii 🙂

  • A jaka jest tam cisza!

  • Długa na około 2,5 km i 1,5 km na szerokość 🙂

  • Też tak uważam. Można tam na pewno super odpocząć. Najlepiej jeszcze wyłączyć internet:)

  • Turystów nie widzieliśmy, tylko spacerujących lub biegających mieszkańców wyspy 🙂

  • To trzymam kciuki by marzenie się spełniło 🙂

  • W ogóle nie odczuwało się tam że jest to stale zamieszkana wyspa 🙂

  • Dzieki twoim zdjeciom przenioslam sie do tamtego miejsca! *.*
    Byc moze jeszcze w te wakacje polece do Norwegii, ale to nie jest jescze pewna. Jednam nie ukrywam chcialabym zobaczyc te uroki 🙂
    Moglabys mi podarowac 2 klikniecia w sukienki u mnie w poscie? 🙂 Bede wdzieczna 🙂
    Pozdrawiam 🙂

    —-Poznaj mój świat fotografii—-

  • Oby się udało pojechać!

  • Jaki malutki krabik! Wygląda na złego 😀 Ja w zeszłym roku w Chorwacji zeszłam do morza w miejscu całkiem do tego nieprzystosowanym – były tam skały. Jaki był mój szok, kiedy kątem oka zobaczyłam wielkiego, biegnącego po skale pająka 😀 Okazało się, że to mały krab 😀

  • Plaże ze skałami są najfajniejsze!

  • po raz pierwszy słyszę o tej wyspie! fajnie, że piszesz o miejscach spoza utartych szlaków. z Twojego opisu Bronnoya jawi się jako sielska i anielska i faktycznie zachęca by wybrać się tam na kilka dni z zamiarem nicnierobienia. a było coś, co Ci się tam nie podobało?

  • Brak samochodów – super – brzmi jak miejsce dla mnie! 🙂

  • Widze, ze wakacje pelne wrazen 🙂 Swietne miejsc. Podba mi sie to, ze nie ma tam samochodow 😛

    Pozdrawiam
    http://dookola-swiata-w-jeden-dzien.blogspot.ch/

  • Szczerze mówiąc nie wiem co tam mi się nie podobało…:) Bo właśnie jest to miejsce sielskie, ale żebym tam miała mieszkać to chyba jestem zbyt leniwa.

  • Pewnie tak, na pewno by Ci się tam spodobało 🙂

  • Daje to niesamowite wrażenie właśnie powrotu do przeszłości 🙂

  • piękne zdjęcie to z "wiatrem we włosach" :))
    musiało to być ciekawe doświadczenie 🙂

    http://triviaaboutme.blogspot.com/

  • Bardzo podobało mi się przeprawianie promu 🙂

  • Trochę trudno było to nazwać plażą, raczej było to po prostu wybrzeże 😀 Ale takie miejsca są fajne :p

  • Hello Agnieszka,
    Very nice shots!! Funny to go to the otherside of the water.
    You must have be a great time in Norway.

    Many greetings,
    Marco

  • Fajne miejsce. Podobno w Niemczech też jest taka wyspa bez ulic i dzieci w podstawówce maja na boisku sztuczne skrzyżowanie i sygnalizację świetlną, żeby, jak pojadą "na stały ląd", nie wpaść pod samochód. Często jeździcie do Norwegii?

  • Thanks! Yes, every time we are in Norway we dont want to go home 🙂

  • Nieźle 🙂 Bo na tej wyspie w Norwegii nie ma szkoły. Teraz to nas trzeci raz w Norwegii w ciągu roku.

  • Piękne naturalne odludzie ???? Mieszkańcom można pozazdrościć spokoju, fajne musi być też wyjście przed dom na ryby????

  • Wszyscy ludzie z tej wyspy byli uśmiechnięci 🙂 Wyglądało jakby nic ich nie stresowało..